Reklama

Studia na UKSW - pielęgniarstwo

Misyjne spotkanie z werbistami

2018-03-28 10:57

Monika Jaworska
Edycja bielsko-żywiecka 13/2018, str. VI

A. Omyliński
Karina Walczyk dzieli się wspomnieniami z działalności misyjnej

Wspólnie głosimy narodom Dobrą Nowinę o zbawieniu oraz niesiemy konkretną pomoc osobom zapomnianym, ofiarom wojen, kataklizmów i wszelkiego rodzaju niesprawiedliwości. Razem z misjonarzami zakładacie i umacniacie Kościół Chrystusowy na krańcach świata. Bóg wam tego nigdy nie zapomni – powiedział dyrektor Referatu Misyjnego Księży Werbistów z Pieniężna o. Wiesław Dudar SVD do przyjaciół misji. Tuż przed Świętami Wielkanocnymi w kościele Najświętszego Serca Pana Jezusa w Bielsku-Białej odbyło się doroczne rejonowe spotkanie z ojcami werbistami stanowiące również okazję do przedświątecznej pomocy misjom.

– Drodzy przyjaciele misji, prawdziwą radość, szczęście i życie bez końca może dać tylko Bóg – Pan czasu i Stwórca wszystkiego. Jednak wciąż żyją na świecie ogromne rzesze ludzi, którzy nie są tego świadomi. Dzięki misjonarzom i waszemu wsparciu ta wiadomość powoli dociera do odległych miejsc na naszym globie – podkreślał o. Wiesław Dudar SVD.

W centrum spotkania znalazła się Msza św. w intencji o powołania misyjne do Zgromadzenia Księży Werbistów oraz Sióstr Służebnic Ducha Świętego celebrowana przez o. Wiesława Dudara SVD oraz ks. Janusza Talika, diecezjalnego dyrektora Papieskich Dzieł Misyjnych, i proboszcza parafii pw. Wszystkich Świętych w Zarzeczu ks. Stanisława Budziaka.

Reklama

Przybliżono również osobę śp. o. Mariana Żelazko SVD – werbistę posługującego przez 56 lat w Indiach przy ludziach trędowatych. Oprócz tego misjonarka Karina Walczyk opowiedziała o swojej posłudze medycznej w Ghanie. – Z zawodu jestem pielęgniarką. Pracuję w branży farmaceutycznej. Od kilku lat podejmuję działania pomocowe i solidarnościowe na rzecz kobiet wykluczonych żyjących w obozach w północno-wschodniej Ghanie. Mieszkańcy tego regionu, a tym bardziej osoby wykluczone ze społeczeństwa, mają ograniczony dostęp do opieki medycznej lub nie mają go w ogóle ze względu na brak specjalistów i brak środków finansowych. Ta sytuacja stała się dla mnie kluczem do działania – opowiadała misjonarka. – W Ghanie poznałam pracę wspaniałych ludzi – misjonarzy. Oni walczą o dobro drugiego człowieka, o jego godność i rozwój. Są nauczycielami i opiekunami; wskazują drogę, ale też wymagają. Uczą odpowiedzialności, rzetelności w działaniu i w nauce. Tworzą zakłady produkcyjne, szkoły, budują studnie – wspominała Karina Walczyk.

Spotkanie stało się też okazją do wsparcia misji. Do podziemi kościoła przyniesiono znaczki na misje, okulary, środki czystości i inne przedmioty. Rozprowadzano również literaturę religijną i misyjną oraz dewocjonalia.

Tagi:
misjonarze

Min. Kempa: misjonarze są naszymi najlepszymi dyplomatami

2018-08-29 17:56

MJ / Poznań (KAI)

Misjonarze są naszymi najlepszymi dyplomatami – powiedziała minister ds. pomocy humanitarnej, Beata Kempa na konferencji prasowej w siedzibie fundacji Redemptoris Missio. Poznańska fundacja zajmuje się niesieniem pomocy w krajach misyjnych. W swojej działalności opiera się na współpracy z polskimi misjonarzami z różnych regionów świata.

Minister Beata Kempa
Archiwum Kancelarii Prezesa Rady Ministrów

Od marca 2018 r. Fundacja współpracuje z Departamentem Pomocy Humanitarnej Kancelarii Prezesa Rady Ministrów. Dzięki uzyskanej dotacji z budżetu państwa w kwocie 64 441,28 PLN zrealizowano projekt „Przywrócić wzrok – operacje okulistyczne dla uchodźców z Republiki Centralnej Afryki i ubogich mieszkańców Kamerunu”. W dniach 11 – 27 maja 2018 r. lekarze okuliści z Polski przeprowadzali w Kamerunie operacje zaćmy. W wyprawie brali udział poznańscy okuliści: Izabela Rybakowska, Ryszard Szymaniak, Maciej Matuszyński oraz Justyna Janiec-Palczewska – koordynator ds. logistyki. Wszyscy uczestnicy wyprawy swoją pracę na rzecz najuboższych wykonywali nieodpłatnie.

Lekarze przebadali 302 osoby i zakwalifikowali do operacji oraz zoperowali 73 osoby. Operacje były przeprowadzane w trzech różnych ośrodkach zdrowia prowadzonych przez polskich misjonarzy. Najpierw w Garigombo, następnie w Ndelele, a potem w Doume. Podróż do najdalszego miejsca trwała dwie doby. W samym Kamerunie przemierzyli ponad 1300 km, z czego blisko połowa dróg wiodła po nieutwardzonych leśnych szosach.

W jednym z ośrodków w Ndelele blisko połowę pacjentów stanowili uchodźcy z Republiki Środkowej Afryki, głównie członkowie plemienia Bororo. To ludzie, którzy zostali pozbawieni przez rebeliantów swoich krów i znaleźli schronienie w obozach dla uchodźców w Kamerunie. Ludność uciekająca przed wojną domową szuka w Kamerunie spokojnego i godnego życia. Część uchodźców mieszka w specjalnie wyznaczonych obozach, inni koczują w miasteczkach i wioskach wzdłuż granicy z RCA. Dla zoperowanych przez polskich lekarzy ludzi wraz z odzyskaniem widzenia zmieniło się całe życie. Do tej pory skazani byli na funkcjonowanie jedynie we własnych chatach. Po operacji mogli podjąć drobne aktywności, a przede wszystkim zacząć się samodzielnie poruszać.

W sierpniu tego roku wraz z Departamentem Pomocy Humanitarnej Kancelarii Prezesa Rady Ministrów Fundacja rozpoczęła kolejny projekt „Zapewnienie dostępu do opieki medycznej dla uchodźców z Republiki Centralnej Afryki w Centre de Sante Catholique Garoua Boulai w Kamerunie” – dzięki dotacji budżetu państwa 136 319,96 PLN do końca bieżącego roku pomocą medyczną zostanie objętych 4500 uchodźców.

Obozy dla uchodźców w Kamerunie są przepełnione, brakuje w nich bieżącej wody i odpowiedniego dostępu do sanitariatów. Przyczynia się to do znacznego obniżenia stanu zdrowia przebywającej w nich ludności. Słaba kondycja ekonomiczna mieszkańców Kamerunu i uchodźców z Republiki Centralnej Afryki uniemożliwia otrzymanie odpowiedniej diagnostyki i terapii w państwowych ośrodkach zdrowia. Na potrzeby zdrowotne najuboższych mieszkańców Kamerunu oraz przebywających na jego terenie uchodźców starają się odpowiadać misyjne przychodnie i szpitale. Jednym z nich jest Centre de Sante Catholique, działający w tym regionie od ponad 30 lat. Tutaj pacjenci mogą uzyskać pomoc dzięki rzetelnemu leczeniu, prowadzonemu przez miejscowy personel, z którym, co ważne, mogą porozumieć się we własnym języku (a nie tylko w języku francuskim, jak w większości ośrodków). Jedynym lekarzem w Centre de Sante Catholique jest Polka - siostra Józefina Grabowska.

Szukający pomocy medycznej uchodźcy nie posiadają środków na leczenie, aby mogli trafić pod opiekę przychodni należy zapewnić im finansowanie podstawowej diagnostyki i terapii. Finansowanie obejmowałoby niezbędne w podstawowej opiece medycznej leki; przeciwmalaryczne, przeciwbólowe, przeciwgorączkowe, przeciwpasożytnicze i antybiotyki oraz badania pozwalające diagnozować najbardziej powszechne choroby. – Stosunkowo niewielkie środki, mogą zmienić w mniej zamożnych krajach naprawdę dużo. Chcemy więc dostarczać pomocy tam, gdzie jest ona niezbędna – pokreśliła minister Beata Kempa.

Fundacja Pomocy Humanitarnej „Redemptoris Missio” powstała w 1992 r. z inicjatywy środowiska naukowego Akademii Medycznej im. Karola Marcinkowskiego w Poznaniu. Fundacja powstała przy Klinice Chorób Tropikalnych i Pasożytniczych w Poznaniu. Celem Fundacji „Redemptoris Missio” jest działalność na rzecz ośrodków misyjnych w kraju i za granicą w zakresie udzielania pomocy medycznej, wspomaganie ośrodków misyjnych, które realizują lokalnie projekty medyczne takie jak prowadzenie misyjnych przychodni i szpitali, pomoc lokalnym społecznościom. Działania Fundacji polegają na organizowaniu wyjazdów personelu medycznego (lekarzy specjalistów, pielęgniarek, położnych, dentystów itp.), wysyłkach sprzętu medycznego, środków opatrunkowych i leków, oraz rozwijaniu infrastruktury medycznej (ośrodki zdrowia, przychodnie, izby porodowe, ochronki). Fundacja „Redemptoris Missio” włącza się w pomoc humanitarną ofiarom klęsk żywiołowych i konfliktów wojennych.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kalendarz pielgrzyma 2019

Ogólnopolska Pielgrzymka Przewodniczek do sanktuarium maryjnego w Gidlach k. Częstochowy

2018-09-18 08:17

Joanna Magrel

W dniach 13-16 września odbyła się Ogólnopolska Pielgrzymka Przewodniczek do sanktuarium maryjnego w Gidlach k. Częstochowy. W pielgrzymce wzięło udział blisko 300 przewodniczek z całej Polski, które rozpoczynają nowy rok służby harcerskiej, zawierzając go Maryi. Swoją pielgrzymkę rozpoczęły w pobliskich miejscowościach, skąd w sobotę po porannej Mszy Świętej, wędrowały do sanktuarium w Gidlach.

Joanna Dunin

Przewodniczki to szefowe w ruchu harcerskim Skautów Europy, czyli Stowarzyszenia Harcerstwa Katolickiego „Zawisza” Federacji Skautingu Europejskiego. Na co dzień organizują oraz prowadzą zajęcia metodą harcerską dla dziewcząt w wieku od 9 do 17 lat. Metoda ta służy wsparciu rozwoju młodego człowieka w duchu chrześcijańskim, dając możliwość przeżywania przygód. Oznacza to, że zadaniem szefowych jest przygotowanie odpowiednich warunków dla zaistnienia tych przygód, poprzez gry i naukę nowych umiejętności. Tegoroczna Ogólnopolska Pielgrzymka Przewodniczek odbyła się pod hasłem "Ad maiora natus sum" (do wyższych rzeczy zostałem stworzony). To zdanie, będące maksymą św. Stanisława Kostki, miało inspirować harcerki nie tylko do rozwoju duchowego, ale również aby żyły pełnią życia i dawały świadectwo w swoim środowisku.

Zobacz zdjęcia: Ogólnopolska Pielgrzymka Przewodniczek

Każdego roku, przewodniczki, które pierwszy raz wyruszają na pielgrzymi szlak, przeżywają obrzęd nałożenia krzyża św. Benedykta. Podobnie jak muszla na drodze św. Jakuba, tak ten symbol ma wyróżniać każdą harcerkę spośród ludzi, których spotka na swojej drodze. Ma jej również przypominać, że należy do Chrystusa, który przez codzienne obowiązki chce ją zaprowadzić do zbawienia. Każda przewodniczka swój krzyż niesie na mundurze i nie chowa go w plecaku.

Ogólnopolska Pielgrzymka Przewodniczek jest dobrą okazją do spotkania z innymi młodymi kobietami, które chcą zawierzyć kolejny rok swojej służby oraz same siebie Maryi. W ten sposób zapraszają Boga do swojego życia i proszą o pomoc w wymagającym zadaniu, jakim jest wychowanie młodego człowieka na dobrego chrześcijanina. Jest to również rzadka okazja w ciągu roku, kiedy szefowe z całej Polski mogą spotkać się razem i porównać swoje doświadczenia harcerskie. Dwudniowa wędrówka stwarza dla nich samych okazję do wspólnego przeżywania przygód na łonie natury, przez co mogą lepiej poznawać się w działaniu.

Pielgrzymi szlak jest również szansą na odkrywanie swojej kobiecości. W szkole, na uczelni, w pracy, czy nawet w domu, brakuje okazji, aby spędzając czas aktywnie, bez mężczyzn, zajrzeć w głąb siebie. Tutaj przewodniczki przebywające w gronie innych kobiet, mogą swobodnie dzielić się swoimi przeżyciami, zadawać pytania i liczyć na pomoc duszpasterzy, a stawiając Maryję i swoje święte patronki za wzór do naśladowania, być lepszymi siostrami, córkami, żonami i matkami.

Po dotarciu do celu, przewodniczki miały czas, aby pomodlić się przed cudowną figurą Matki Bożej Gidelskiej. Następnie, w zależności od tego, jaką funkcję pełnią, spotkały się w swoich namiestnictwach, żeby wspólnie omówić plany na następujący rok pracy harcerskiej. Wieczorem uczestniczyły w adoracji Najświętszego Sakramentu. Same przygotowały rozważania oraz oprawę muzyczną z chórem i orkiestrą smyczkową. Po adoracji miało miejsce wieczorne ognisko, gdzie środowiska z całej Polski mogły zaprezentować swoje wcześniej przygotowane występy, składające się z takich pokazów jak żonglerka, śpiew, teatr cieni czy krótkie przedstawienia. Dzień zwieńczony był biesiadą, na której nie zabrakło ciast i smakołyków przygotowanych przez przewodniczki.

Niedzielny poranek rozpoczął się jutrznią, po której uczestniczki pielgrzymki udały się na Mszę Świętą do sanktuarium. Następnie przewodniczki wysłuchały konferencji ks. dr Jana Dohnalika, który mówił o znaczeniu formacji harcerskiej i obrzędu Fiat - Zobowiązaniu Przewodniczki, które przede wszystkim polega na świadomym wybieraniu Bożej woli w życiu. Ogólnopolska Pielgrzymka Przewodniczek zakończyła się uroczystym apelem, który przebiegał w atmosferze radości i dziękczynienia za czas spędzony razem.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Wraz z papieżem zastanówmy się nad „darem wolności”

2018-09-18 20:39

ts / Wilno (KAI)

Litewski arcybiskup Gintaras Grušas uważa, że zbliżająca się wizyta papieża Franciszka w krajach bałtyckich, dla mieszkańców Litwy, Łotwy i Estonii będzie dobrą okazją do zastanowienia się nad „darem i ceną wolności”.

VS/fotolia.com

Poprzez wizytę papieża z okazji 100. rocznicy niezależności krajów bałtyckich Stolica Apostolska podkreśliła swoje „nieprzerwane poparcie dla samostanowienia” tych trzech krajów i raz jeszcze dała ludziom więcej nadziei, napisał metropolita wileński i przewodniczący Konferencji Episkopatu Litwy na łamach „Europeinfos”, biuletynu wydawanego przez Komisję Episkopatów Wspólnoty Europejskiej (COMECE).

Dokładnie przed 25 laty, wkrótce po rozpadzie Związku Radzieckiego, złożył wizytę w krajach bałtyckich papież Jan Paweł II. Poprzez tę wizytę Ojciec Święty dodał otuchy tym krajom na nowym etapie ich życia jako niezależne republiki, stwierdził abp Grušas. Litewski hierarcha przypomniał, że Jan Paweł II mówił wówczas o wielu wyzwaniach stojących przed ludnością tych krajów. Wymienił przede wszystkim „życie w pojednaniu i odbudowę struktur społecznych, zwłaszcza w obliczu dążeń do zburzenia wieloletniej tradycji pokojowego współżycia w różnorodności religijnej i etnicznej oraz podsycania konfliktów tak, aby osiągnąć własne interesy polityczne”.

Przewodniczący episkopatu Litwy podkreślił też, że dziś nie chodzi już o uwolnienie od ucisku, ale o starania, aby odzyskaną wolność wykorzystać jak najlepiej dla dobra społecznego. Z zadowoleniem przypomniał, że na przestrzeni minionych 25 lat Litwa została członkiem Unii Europejskiej oraz NATO, „zawsze starając się o to, aby chronić ciężko wypracowanego pokoju”.

Ale jednocześnie kraj utracił co najmniej jedną czwartą ludności, przede wszystkim z powodu migracji zarobkowej. Kraj musi nadal pokonywać problemy socjalne, wśród nich duże różnice między bogatymi i biednymi.

Dla wielu Litwinów „sen o wolnym społeczeństwie” nie spełnił się, ostrzegł abp Grušas. Przyczyny tej sytuacji arcybiskup wileński upatruje m.in. w „zmianach wartości społecznych, mocno różniących się od wizji wolnego społeczeństwa, jaką mieli ludzie i o jaką walczyli”.

Papież Franciszek uda się z wizyta do trzech republik bałtyckich: Litwy, Łotwy i Estonii w dniach 22-25 września, dokładnie w 25. rocznicę historycznej wizyty św. Jana Pawła II. Pierwszym etapem papieskiej wizyty będzie Litwa w dniach 22 i 23 września.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem