Reklama

Duchowa rewolucja w Bielsku-Białej

2018-04-04 10:33

Ks. Piotr Bączek
Edycja bielsko-żywiecka 14/2018, str. IV-V

PB
Celebracja księgi Pisma Świętego

Ponad 4 tys. młodych uczestniczyło w ewangelizacji zorganizowanej w Bielsku-Białej. Uczniowie szkół średnich słuchali świadectwa wiary niepełnosprawnego muzyka oraz siostry zakonnej zajmującej się pomocą ofiarom przemocy. Oczywiście, nie mogło zabraknąć celebracji słowa Bożego i modlitwy przed Najświętszym Sakramentem

Wcześniej podobne spotkania zorganizowano w Czechowicach-Dziedzicach, Kętach, Cieszynie i Oświęcimiu. W Bielsku-Białej ze względu na ilość młodych tegoroczna Duchowa rEwolucja rozdzielona była na dwa dni. Każdorazowo w kościele św. Maksymiliana Kolbego w Aleksandrowicach gromadziło się ponad 2 tys. uczniów.

Muzyk na wózku. Najgorsza niepełnosprawność

Na początku opowieścią o swoim życiu i działaniu Boga podzielił się Michał Ziomek. Niepełnosprawny muzyk chory na dystrofię mięśniową od 12. roku życia porusza się na wózku inwalidzkim. W 2013 r. został finalistą Festiwalu Zaczarowanej Piosenki im. Marka Grechuty w Krakowie organizowanego przez Fundację Anny Dymnej (wykonywał piosenkę „Liryka” wspólnie z Grzegorzem Turnauem). Skończył studnia z zakresu psychologii, jest mówcą motywacyjnym. Tworzy autorską muzykę oraz współpracuje m.in. z raperem Arkadio.

Michał Ziomek na własnym przykładzie tłumaczył młodym poszczególne etapy rozwoju człowieka, na który składa się: działanie, rezygnacja, obawa, głód, akcja (akronim tych wyrazów tworzy słowo „rozwój”). – Jedyną niepełnosprawnością w naszym życiu jest złe nastawienie – tłumaczył. Zaśpiewał także piosenkę Andrzeja Zauchy „Byłaś serca biciem” i swój autorski projekt „Jeden błąd”.

Reklama

Tokarz, terapeutka, siostra zakonna. Ty jesteś ważny

Drugim gościem ewangelizacyjnego spotkania była s. Anna Bauchan ze zgromadzenia Sióstr Maryi Niepokalanej – z zawodu mechanik obróbki skrawaniem, z wykształcenia teolog-katecheta, z powołania siostra zakonna, która zajmuje się m.in. pomocą osobom uwikłanym w prostytucję czy zagrożonym lub dotkniętym przemocą seksualną, fizyczną i psychiczną. Dodatkowo obdarzona talentem muzycznym skutecznie prowadzi spotkania ewangelizacyjno-modlitewne dla różnych środowisk.

S. Anna uczulała słuchaczy na problem akceptacji samego siebie i relacji rodzinnych. Dzieliła się swoim doświadczeniem pracy z ofiarami różnych form przemocy. – Ja doświadczyłam uzdrowienia, gdy Bóg wziął mój lęk. Zrozumiałem, że jestem kochana taka, jaka jestem. Nie ma znaczenia, czy ty masz metr dwadzieścia, czy jesteś chory, chudy, gruby – to nie ma znaczenia. Ważny jesteś ty. Jeśli powiesz: „Boże, chcę, żebyś przeze mnie działał” – to tak właśnie będzie. Ja tylko dlatego, że Bóg jest, stoję przed wami, tylko dlatego, że tak jest, zajmuje się pomocą ludziom – mówiła siostra, która urodziła się z rozszczepem podniebienia dziąsła i wargi.

S. Anna w dzieciństwie i młodości musiała się mierzyć z brakiem akceptacji i własnymi kompleksami. Przez odkrycie miłości Boga i doświadczania miłości rodziców wyzbyła się lęku: dziś śpiewa, gra na gitarze i pomaga ludziom. Próbkę swoich wokalnych zdolności zaprezentowała młodzieży, śpiewając dwie piosenki.

Przed Najświętszym Sakramentem

Świadectwa gości były uzupełnieniem właściwej ewangelizacji, którą poprowadzili członkowie Szkoły Ewangelizacji Cyryla i Metodego z Bielska-Białej pod przewodnictwem ks. Przemysława Sawy. Całość zainaugurowano procesyjnym wniesieniem Pisma Świętego. Młodzi mieli także okazję do spowiedzi. Wysłuchali też konferencji ks. Sawy i modlili się przed Najświętszym Sakramentem. Spotkanie zakończyło się namaszczeniem wszystkich nardowym olejkiem radości.

Dziękując za wspólnie spędzony czas refleksji i modlitwy, diecezjalny duszpasterz młodzieży ks. Piotr Hoffmann przedstawił młodym możliwości kontynuacji duchowej drogi. Do takich należą m.in. kurs Alpha i Wieczory Ożywienia Wiary organizowane w bielskim kościele NSPJ.

Duchowa rEwolucja w Bielsku-Białej była przedostatnią z cyklu ewangelizacyjnych spotkań dla młodzieży szkół średnich. Wcześniej tego typu spotkania zorganizowano w największych ośrodkach edukacyjnych naszej diecezji. Ostania akcja ewangelizacyjna odbędzie się z końcem maja w Żywcu. Całość oparta jest o metodę kerygmatyczną odwołującą się do głoszenia Jezusa Chrystusa jako Pana i Zbawiciela, poruszająca nie tylko intelekt, ale także emocje i wolę młodych ludzi.

Tagi:
młodzi ewangelizacja

Nowa ewangelizacja - raport KAI

2018-12-05 08:02

Ks. Michał Olszewski / Warszawa/KAI

Nowa ewangelizacja jest procesem przekazywania wiary osobom, środowiskom bądź regionom czy nawet krajom, które ongiś przyjęły chrzest, wyrastają z wiary chrześcijańskiej, ale tę wiarę z różnych przyczyn utraciły. Od czasów papieża Pawła VI uważana jest za jeden z priorytetów pracy współczesnego Kościoła. Mówi o tym także papież Franciszek w swej programowej encyklice „Evangelii gaudium”. Publikujemy fragment raportu przygotowanego z okazji 25 - lecia Katolickiej Agencji Informacyjnej. Raport dotyczy głównych kierunków działalności Kościoła katolickiego w Polsce.

Karina Wiśniowska/karina.wisniowska@gmail.com

Franciszek zwraca uwagę, że żyjemy dziś „nie tyle w epoce zmian, ile znajdujemy się w sytuacji zmiany epoki”. Do tej zmiany musi się odnieść i Kościół – poprzez reformę struktur i sposobu swego działania. A niezbędnym warunkiem umożliwiającym proces nowej ewangelizacji powinno być „duszpasterskie nawrócenie”, do którego Franciszek wzywa całą wspólnotę Kościoła, nie wyłączając żadnego z jej szczebli.

Nowa ewangelizacja była jednym z haseł kluczy pontyfikatu Jana Pawła II, który mówił wprost, że oprócz krajów misyjnych oraz takich, w których struktury kościelne są żywe duszpastersko, istnieją liczne sytuacje, gdy całe kraje lub grupy ochrzczonych utraciły sens żywej wiary. Wzywał więc całą wspólnotę kościelną do zdwojonego wysiłku ewangelizacyjnego, wyjaśniając, że powinna być ona prowadzona „z nową gorliwością, nowymi metodami i z zastosowaniem nowych środków wyrazu” (Veritatis splendor, 106).

O priorytecie nowej ewangelizacji z podobną mocą mówił Benedykt XVI. Podkreślał, że proces nowej ewangelizacji powinien być adresowany zarówno na zewnątrz – do zsekularyzowanego świata, jak i do wewnątrz, jako odpowiedź na głęboki kryzys samej wspólnoty wierzących, widoczny szczególnie w Europie.

Do koordynowania działań Kościoła powszechnego w tej sferze Benedykt XVI powołał w 2010 r. Radę ds. Nowej Ewangelizacji, której prowadzenie powierzył abp. Rino Fisichelli. Analogiczne gremia powstały w poszczególnych krajach. Zespół Konferencji Episkopatu Polski ds. Nowej Ewangelizacji został powołany w 2011 r. Pracuje w 16-osobowym składzie, a jego przewodniczącym jest abp Grzegorz Ryś.

Niektóre z inicjatyw

Ważnym przedsięwzięciem Zespołu ds. Nowej Ewangelizacji było Międzynarodowe Centrum Ewangelizacji (ICE) w ramach Światowych Dni Młodzieży w Krakowie, które odbywało się po raz pierwszy w historii ŚDM. Wzięło w nim udział 1,5 tys. ewangelizatorów z 30 krajów świata, którzy przez cały tydzień poprzedzający ŚDM trwali na modlitwie, przeżywali rekolekcje i podejmowali posługę ewangelizacyjną na pięciu scenach głównych placów Krakowa. Pełnili oni także funkcję wolontariuszy ŚDM, angażując się szczególnie w zabezpieczenie Festiwalu Młodych. Obowiązki gospodarza pełnił bp Grzegorz Ryś. Gośćmi ICE byli: kard. Stanisław Dziwisz (Kraków), kard. Luis Antonio G. Tagle (Filipiny), abp Rino Fisichella (Rzym), abp José O. Ruiz Arenas (Rzym), bp Edward Dajczak (Koszalin), Michelle Moran (Anglia), Donald Turbitt (USA), Albert Galea (Irlandia), o. Gino Henriques (Singapur), Charles Whitehead (Anglia), Ulf Ekman (Szwecja), Alan Wright (USA).

Ogólnopolska Szkoła Ewangelizatorów (OSE) powstała z inicjatywy Zespołu KEP ds. NE. Jej celem jest pogłębianie wiedzy i doświadczenia ewangelizacyjnego oraz współpraca środowisk ewangelizacyjnych z Polski i środowisk polonijnych. W skład wykładowców i gości wchodzą m.in.: abp Rino Fisichella – przewodniczący Papieskiej Rady ds. Krzewienia Nowej Ewangelizacji (Rzym), bp Grzegorz Ryś (Kraków), bp Edward Dajczak (Koszalin), bp Roman Pindel (Bielsko-Biała), ks. Peter Hocken (Austria), Ulf Ekman (Szwecja), Michelle Moran (Anglia), José H. Prado Flores (Meksyk), Krzysztof Najdowski (Poznań), Sławomir Hinc (Poznań), Krystyna Sobczyk (Kraków), ks. Jan Miczyński (Lublin), o. Remigiusz Recław (Łódź), John Jonathan Paul (Malezja), ks. Stanisław Dyk (Lublin), ks. Michał Dąbrówka (Tarnów), Antoni Tompolski (Kraków), ks. Marcin Susek (Kraków), o. Paweł Drobot (Kraków), o. Michal Zamkovský (Słowacja), ks. Krzysztof Marcjanowicz (Rzym).

Działalność Szkół Nowej Ewangelizacji św. Andrzeja (SESA). Jest to projekt pastoralny mający za cel odpowiedzieć na wezwanie i posłanie Jezusa, by głosić Ewangelię aż po krańce ziemi, formując nowych ewangelizatorów. Dalekosiężnym celem strategicznym jest tworzenie Szkół Nowej Ewangelizacji (SNE) przy każdej katolickiej parafii. Na świecie szkoły SESA powstają od 1980 r. – ich twórcą jest świecki ewangelizator José H. Prado Flores z Meksyku. SNE w Polsce powstają od 1992 r. Obecnie w Polsce są 42 Szkoły Nowej Ewangelizacji zrzeszone w projekcie SESA. Ich aktywność misyjna widoczna jest także w posłudze poza granicami Polski. W minionym roku niektóre z wyżej wymienionych szkół prowadziły działalność ewangelizacyjną w: Dublinie (Irlandia), Rugby, Edynburgu, Birmingham, Hull, Clifton, Manchesterze (Anglia), Berlinie (Niemcy), Wiedniu (Austria), diec. ostrawsko-opawskiej (Czechy), Kopenhadze (Dania), Malchice (Bułgaria), Nowym Jorku (USA).

Ogólnopolskie Porozumienie Dyrektorów Katolickich Kerygmatycznych Szkół Nowej Ewangelizacji zrzesza 32 Szkoły Nowej Ewangelizacji z Polski. Spotkania odbywają się dwa razy do roku. Porozumienie wypracowało w swoim gronie dokument „Charyzmaty w służbie ewangelizacji. Wytyczne wobec służby charyzmatycznej we wspólnotach”, który został wydany wraz z dokumentem Kongregacji Nauki Wiary „List Iuvenescit Ecclesia do Biskupów Kościoła katolickiego na temat relacji między darami hierarchicznymi a charyzmatycznymi dla życia i misji Kościoła”.

Fundacja Porta Fidei powstała z inicjatywy Zespołu Konferencji Episkopatu Polski ds. Nowej Ewangelizacji i jej celem jest wspieranie działań ewangelizacyjnych prowadzonych przez tenże zespół.

Kongresy Nowej Ewangelizacji. Odbywają się w Polsce co dwa lata. Najbliższy odbędzie się w Gnieźnie w październiku 2019 r. Na kongres składają się zawsze rekolekcje, prelekcje oraz warsztaty. Zaproszenie kierowane jest do wszystkich środowisk, którym leży na sercu ewangelizacja.

Zespół zorganizował też Polonijne Kongresy Nowej Ewangelizacji w Niemczech, Francji, Anglii oraz planuje podobne w USA i Kanadzie.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Tradycje bożonarodzeniowe w Polsce i na świecie

2014-12-22 13:23

oprac. kw (KAI) / Warszawa / KAI

Od wieków chrześcijanie na całym świecie w różnorodny sposób obchodzą święta Bożego Narodzenia. Choinka jest znana niemal wszędzie, choć w Burundi przystraja się bananowca, a w Indiach drzewko mango. Najsłynniejszą kolędę „Cicha noc" przetłumaczono na 175 języków, najpiękniejsze szopki są podobno we Włoszech, a we Francji jada się podczas Wigilii ostrygi.

BOŻENA SZTAJNER

Korzenie tradycji związanych z Bożym Narodzeniem sięgają odległych czasów. Nierzadko zwyczaje te wywodzą się jeszcze z rytuałów pogańskich, na których miejsce wprowadzano później święta chrześcijańskie, nadając im zupełnie nowe znaczenie. Znacząca jest tu data. W wielu kulturach w przeróżny sposób starano się podczas przesilenia zimowego „przywołać” słońce z powrotem na ziemię i sprawić, aby odrodziła się przyroda.

Istotny jest także rys eschatologiczny świąt Bożego Narodzenia. Miejsce zostawiane przy wigilijnym stole przeznaczano dla „przybysza”, czyli dla duchów przodków. W Polsce zwyczaj ten upowszechnił się w XIX wieku. Miał on wówczas wymowę patriotyczną – dodatkowe nakrycie symbolicznie zarezerwowane było dla członka rodziny przebywającego na zesłaniu na Syberii.

Boże Narodzenie było także czasem wróżb. Wyjątkowość tego dnia polegała na tym, że jego przebieg miał znaczący wpływ na cały nadchodzący rok. Jedną z polskich tradycji jest kładzenie siana pod wigilijny obrus. Ciągnięto z niego słomki – im dłuższa, tym więcej pomyślności czekało danego człowieka w następnym roku. Jeszcze dzisiaj dość powszechna jest wiara w to, że w Wigilię zwierzęta mówią ludzkim głosem. Podsłuchujący je ludzie dowiadywali się ponoć najczęściej o zbliżającej się śmierci własnej albo kogoś z rodziny.

Chrześcijaństwo od początku swego istnienia nadało tym zwyczajom nowy sens, wytworzyło też swoje obrzędy. Niestety we współczesnej, zeświecczonej kulturze często zapomina się o chrześcijańskich źródłach tego święta.

ŻŁÓBEK

Żłóbek w dzisiejszej postaci zawdzięczamy św. Franciszkowi. Historia tej tradycji jest jednak znaczenie dłuższa i sięga piątego wieku. Wtedy, jak głosi podanie, żłóbek Jezusa przeniesiono z Betlejem do Rzymu i umieszczono w bazylice Matki Bożej Większej. Także Pasterkę w Rzymie odprawiano początkowo tylko w tym kościele.

To we Włoszech zaczęto w uroczystość Bożego Narodzenia wystawiać żłóbki, w których umieszczano figury Świętej Rodziny, aniołów i pasterzy. Do rozpowszechnienia tego zwyczaju przyczynił się św. Franciszek. Z przekazów pozostawionych przez jego biografa – Tomasza z Celano – wiemy, że w wigilijną noc Biedaczyna z Asyżu zgromadził w grocie w miejscowości Greccio okolicznych mieszkańców i braci, by w prosty sposób pokazać im, co to oznacza, że „Bóg stał się człowiekiem i został położony na sianie ". W centrum jaskini leżał wielki głaz, pełniący rolę ołtarza. Przed nim bracia umieścili zwykły kamienny żłób do karmienia bydła, przyniesiony z najbliższego gospodarstwa. W pobliżu, w prowizorycznej zagródce, stało kilka owieczek, a po drugiej stronie wół i osioł. Jak pisał kronikarz, zwierzęta „zaciekawione, wyciągające szyje w stronę żłobu, pochylając się i jakby składając pokłon złożonej w nim figurce przedstawiającej dziecię Jezus". Postaci do szopki wybrano spośród obecnych braci i wiernych. Zapalonymi pochodniami św. Franciszek rozjaśnił niebo, a w lesie ukryli się pasterze, którzy na dane hasło wznosili gromkie okrzyki. Do dziś szopka w Greccio przyciąga corocznie rzesze turystów.

Obecnie najsłynniejsze są szopki toskańskie, sycylijskie i neapolitańskie. W Szwajcarii, w Niemczech i w Austrii modne są żłóbki „grające". W Polsce do najbardziej znanych należą szopki krakowskie, prawdziwe arcydzieła sztuki ludowej. Powstanie tej tradycji przypisuje się murarzom i cieślom. Nie mając zatrudnienia w zimie, chodzili oni z takimi szopkami-teatrzykami od domu do domu i tak zarabiali na swe utrzymanie. Wzorem architektonicznym był dla nich przede wszystkim kościół Mariacki, ale wykonywano także miniatury Wawelu, Sukiennic i Barbakanu. Od 1937 r. z inicjatywy Jerzego Dobrzyckiego odbywa się konkurs na najpiękniejszą „Szopkę Krakowską”.

Już w średniowieczu wystawiono przy żłóbkach przedstawienia teatralne zwane jasełkami. W Polsce najbardziej znanym utworem tego gatunku jest „Polskie Betlejem" autorstwa Lucjana Rydla.

WIECZERZA WIGILIJNA

Uroczystość Bożego Narodzenia wprowadzono do kalendarza świąt kościelnych w IV wieku. Dwieście lat później ustaliła się tradycja wieczornej kolacji, zwanej wigilią. Wieczerza wigilijna jest niewątpliwie echem starochrześcijańskiej tradycji wspólnego spożywania posiłku, zwanego z grecka agape, będącego symbolem braterstwa i miłości między ludźmi. Gdy w drugiej połowie IV w. Synod w Laodycei zabronił biesiadowania w świątyniach, zwyczaj ten przeniósł się do domów wiernych. W Polsce Wigilię zaczęto obchodzić wkrótce po przyjęciu chrześcijaństwa, choć na dobre przyjęła się dopiero w XVIII w.

Wigilia (łac. czuwanie) – pierwotnie oznaczała straż nocną i oczekiwanie. W słowniku kościelnym nazywa się tak dzień poprzedzający większe święto. Dawniej w każdą wigilię obowiązywał post. Do stołu wigilijnego siadano, gdy zabłysła pierwsza gwiazda. Miała ona przypominać Gwiazdę Betlejemską prowadzącą pasterzy i magów do Betlejem.

Na wschodzie Polski i na Ukrainie pierwszą potrawą jest kutia – pszenica lub jęczmień zaprawiana miodem, migdałami i śliwkami. Po modlitwie i czytaniu Pisma Świętego następuje podzielenie się opłatkiem, który jest symbolem Eucharystii.

W północnej Anglii jeszcze do połowy XX wieku podawano w Wigilię „mugga”, czyli owsiankę z miodem. Zwyczaj ten pochodził jeszcze z czasów Wikingów. W Szkocji tradycyjnie spożywa się „Athol Brose” – owsiankę z whisky.

W Walii tradycją jest Calennig – jabłko, ustawione na trójnogu z patyczków, naszpikowane migdałami, goździkami i innymi przyprawami oraz przybrane zielenią. Chodzące po kolędzie dzieci ofiarowują je w zamian za małe datki.

W Norwegii podczas Wigilii podaje się żeberka świni i gotowane mięso owcze lub specjalne danie przygotowane z solonej i gotowanej ryby, która wcześniej leżała w ługu sodowym przez 2-3 dni. Potrawę tę, podawaną z boczkiem, nazywa się Lutefisk.

W Szwecji tradycyjna uczta wigilijna składa się z rozmoczonej suszonej ryby, galarety, wieprzowej głowizny i chleba. We Włoszech podaje się ravioli z mięsnym farszem i ciasto drożdżowe z korzeniami. W Danii je się słodki ryż z cynamonem i pieczoną gęś z jabłkami.

Peruwiańskim przysmakiem podczas świąt Bożego Narodzenia są świnki morskie. Mięso tych zwierząt ma niewiele tłuszczu i jest tanie, dlatego może być świetną alternatywą dla wieprzowiny. Tradycja jedzenia świnki morskiej jest bardzo silna w andyjskich krajach. Na dowód tego, w katedrze w dawnej stolicy imperium Inków – Cusco, na obrazie przedstawiającym ostatnią wieczerzę, Chrystus i jego uczniowie jedzą właśnie świnkę morską.

Tradycyjnie w całej Ameryce Łacińskiej na Wigilię nie może zabraknąć kakao z mlekiem i babki z rodzynkami, zwanej „panetón" (od słowa „pan”, które oznacza chleb). Jest to zwyczaj pochodzący z Włoch, ale rozpowszechniony w wielu krajach. Ostatnio coraz popularniejszy staje się też szampan, którym jest musująca „sidra", czyli wino z jabłek.

PASTERKA

Pasterka jest pamiątką z pierwszych wieków chrześcijaństwa, kiedy nabożeństwa nocne należały do stałej praktyki Kościoła. Pierwsze Msze św. o północy 24 grudnia sprawowano w Betlejem. W Rzymie zwyczaj ten znany był już za czasów papieża Grzegorza I Wielkiego, pasterkę odprawiano przy żłóbku Chrystusa w bazylice Matki Bożej Większej. Charakter tej liturgii tłumaczą pierwsze słowa invitatorium, wprowadzenia do Mszy: „Chrystus narodził się nam. Oddajmy mu pokłon".

CHOINKA

Zwyczaj ten pochodzi jeszcze z czasów pogańskich, rozpowszechniony był wśród ludów germańskich. Wierzono, że szpilki jodłowe chronią przed złymi duchami, piorunem i chorobami. W czasie przesilenia zimowego zawieszano u sufitu mieszkań jemiołę, jodłę, świerk lub sosenkę jako symbol zwycięstwa życia nad śmiercią. Kościół chętnie ten zwyczaj przejął. Choinka stawiana była na znak narodzin Jezusa Chrystusa – rajskiego drzewka dla ludzkości.

Starożytni Rzymianie ozdabiali swoje domy wiecznie zielonymi roślinami, np. jemiołą, bluszczem, laurem, kiedy przygotowywali się do obchodów przypadających w dniach 17-24 grudnia święta boga urodzaju, Saturna. Odbywały się wtedy procesje ze światłem i obdarowywano się prezentami.

Najstarsze pisemne świadectwo o ozdobionym na Boże Narodzenie drzewku pochodzi z 1419 r. Wtedy to niemieccy piekarze z Fryburga ustawili choinkę w szpitalu Świętego Ducha, przybierając ją owocami, opłatkami, piernikami, orzechami i papierowymi ozdobami. Od XVI w. zwyczaj ten rozpowszechnił się wśród cechów i stowarzyszeń w miastach, a także w domach starców i szpitalach.

Do Polski zwyczaj stawiania choinek w domach przeniósł się z Niemiec w XVIII w. Jednak już znacznie wcześnie w naszym kraju przybierano dom na wigilię Bożego Narodzenia. W izbie zawieszano podłaźniczkę i sad oraz ustawiano snopy zboża.

Podłaźniczka jest to choinka z uciętym wierzchołkiem, przybrana jabłkami i orzechami i zawieszana nad drzwiami sieni. W domu stawiano ją w kącie centralnego pomieszczania, tzw. czarnej izby. Była symbolem życiodajnej siły słońca, stanowiła ochronę gospodarstwa od złych mocy i uroków.

Zwyczaj choinkowy rozpowszechniony jest niemal na całym świecie. W święta Bożego Narodzenia umieszcza się choinki w kościołach i domach, na placach i w wystawowych oknach. Najdroższą choinkę wystawiła pewna firma jubilerska w Tokio, w 1975 r. Oceniono ją na blisko trzy miliony dolarów. Najwyższa choinka stanęła przed wiedeńskim ratuszem w tym samym roku, a liczyła 30 metrów.

W Burundi tradycyjną bożonarodzeniową choinkę zastępują bananowce. Znaleźć je można w każdej szopce w tym kraju. Zgodnie z lokalną tradycją symbolizują one szacunek, z jakim witany jest rodzący się Jezus. Banan jest w Burundi symbolem przywitania gościa, dlatego nawet gdy prezydent kraju udaje się z wizytą do jakiegoś miasta, to trasę jego przejazdu dekoruje się młodymi bananami.

W Indiach w roli choinek występują drzewka mango. Tak samo przybiera się je ozdobami i słodkościami.

KOLĘDY

W dorobku kulturalnym i folklorystycznym Polska jest jednym z krajów, które mają najwięcej kolęd. Nasza tradycja zna ich blisko 500.

Najbardziej znaną, choć nieznanego autorstwa, jest „Cicha noc" śpiewana w 175 językach, w najodleglejszych zakątkach świata. Po raz pierwszy kolędę tę wykonano z akompaniamentem gitary podczas pasterki w 1818 r. w kościele św. Mikołaja w Oberndorfie koło Salzburga. W następnych latach śpiewano ją na dworze cesarza Franciszka Józefa. Zarejestrowano już ponad tysiąc wersji tej kolędy.

W Polsce z kolędowaniem łączy się zwyczaj przebierańców. Pierwotnie, już od XVI w. Polsce żacy, dziś chłopcy przebierają się za Heroda, trzech króli, śmierć, pasterzy, turonia. Śpiewają kolędy, niosą szopkę lub gwiazdę. W czasie od Bożego Narodzenia do uroczystości Objawienia Pańskiego obchodzą domy i zbierają dary.

ŻYCZENIA I PODARKI

Łącznie w całym świecie liczba wysyłanych kartek bożonarodzeniowych sięga kilku miliardów. W krajach anglosaskich jest to zwyczaj tak popularny, że na jedną osobę przypada średnio kilkanaście świątecznych kart. Istnieją całe firmy wydawnicze specjalizujące się w tej dziedzinie.

W USA dzieci telefonują do św. Mikołaja, a ten zjeżdża tam na spadochronie, bądź przyjeżdża na saniach. Warto zauważyć, że jego współczesny wizerunek – gromko śmiejącego się brodacza w czerwonym kaftanie wymyśliła Coca-Cola. Koncern ten użył w swojej reklamie postaci św. Mikołaja po raz pierwszy w 1930 r.

W Anglii dzieci stawiają w przedsionku swoich pokoi buty lub pończochy, a św. Mikołaj napełnia je w nocy łakociami. W Holandii przyjeżdża na białym koniu, a dzieci piszą do niego listy. Ma w różnych krajach różne nazwy: Santa Claus, Pan Heilige Christ, Befana, Dziadek Mróz.

Prezenty we Francji przynoszą, w zależności od regionu i rodzinnych tradycji, Aniołek, Dzieciątko Jezus lub, najpopularniejszy i najbardziej podobny do św. Mikołaja, „Pere Noël”. Pozostawia on, niezauważony, podarki w świąteczny poranek 25 grudnia. Wieczorem 24 grudnia należy zostawić pod choinką parę własnych butów, aby Pere Noël wiedział, gdzie położyć nasz prezent.

BOŻE NARODZENIE W EUROPIE ZACHODNIEJ

Święta Bożego Narodzenia w Wielkiej Brytanii już dawno zatraciły swój religijny charakter i stały się po prostu dniami wolnymi od pracy, kiedy to można najeść się do syta, odebrać prezenty, odwiedzić rodzinę i znajomych i nacieszyć oko świątecznymi ozdobami.

O godzinie 15.00 cały kraj zamiera przed telewizorami, gdyż o tej porze królowa wygłasza doroczne, dziesięciominutowe przemówienie do swoich poddanych. Słuchają go obowiązkowo wszyscy – nawet antymonarchiści. Pod koniec obiadu pociąga się tzw. crackersy, czyli ładnie opakowane tubki tekturowe, w których znajduje się kapiszon, wybuchający przy rozrywaniu papieru, a także drobne bibeloty i żarty (na ogół kompletnie niezrozumiałe dla cudzoziemców) zapisane na kawałku papieru. Mężczyźni po obiedzie często wymykają się do lokalnego pubu, a żony sprzątają i zmywają stosy naczyń.

Występuje tam zwyczaj całowania się pod jemiołą, praktykuje się go szczególnie na biurowych, przedświątecznych „parties”, odbywających się bądź to w biurach, bądź też w wynajętych salach pubowych. Tradycyjne też bogato dekoruje się ulice, sklepy i domy prywatne.

W Irlandii nadal jeszcze utrzymuje się w Wigilię starodawny zwyczaj stawiania w oknie zapalonej świecy, mającej wskazywać drogę obcemu wędrowcowi i gotowość przyjęcia go pod dach, tak jakby się przyjmowało Świętą Rodzinę. Na wsiach przed świętami myje się domy i budynki gospodarskie oraz bieli je wapnem na cześć nadchodzącego Chrystusa.

We Francji Boże Narodzenie obchodzi się przede wszystkim jako święto rodzinne, które niestety wiele straciło ze swego religijnego charakteru. Można to zrozumieć w kraju, w którym stale praktykuje zaledwie 8 proc. z 70 proc. jego mieszkańców, deklarujących się jako katolicy. W dni ważnych świąt kościelnych notuje się jednak znacznie wyższy, dochodzący do blisko 30 proc., napływ ludzi do kościołów. Drugi dzień świąt jest normalnym dniem roboczym.

We Francji na świateczny stół podaje się ostrygi, kaszankę i pieczonego indyka. W zachodniej Europie coraz częściej, szczególnie w dużych miastach, na świąteczny obiad wychodzi się cała rodziną do dobrej restauracji.

Tradycyjne francuskie desery to „buche de Noël” – bożonarodzeniowe polano i „mendiants” – żebracy. Pierwsza z tych potraw to rolada z kremem lub lodami, imitująca grubą gałąź – polano, które niegdyś wkładano do kominka, by ogrzało dom po powrocie rodziny z pasterki. Ciasto polewa się czekoladą i ozdabia motywami „leśnymi”. Mendiants, znane głównie na południu kraju, to kruche okrągłe ciasteczka, bogato ozdobione bakaliami, które oznaczać mają brązowe kolory habitów zakonów żebraczych.

Niewątpliwie do najważniejszych atrakcji świątecznego stołu należą też czekoladki. W wielu domach robi się jeszcze okrągłe miękkie czekoladki, ale na ogół są one kupowane. Paczuszka eleganckich czekoladek z renomowanej cukierni stanowić może doskonały prezent pod francuską choinkę.

Francuzi zwracają też ogromną uwagę na wina, które towarzyszą świątecznym potrawom, a szampan (w najgorszym wypadku dobre wino musujące) jest nieodłącznym elementem świątecznego posiłku.

W Wielkiej Brytanii w dzień Bożego Narodzenia obowiązkowo na stole pojawia się indyk, z farszem (ale podawanym osobno) z bułki tartej i przypraw oraz brukselka. Na deser pudding na gorąco, czyli gotowana na parze masa z suszonych owoców, bułki tartej i łoju, podawany z gęstymi sosami na bazie brandy lub rumu, podaje się ponadto „mince pies”, czyli ciastka nadziewane suszonymi owocami i czekoladową roladę albo tort z twardym jak kamień lukrem. Wieczorem je się na ogół zimną wędlinę, przede wszystkim szynkę.

Francja nie zna opłatka i zwyczaju dzielenia się nim, a jego rolę w instytucjach spełniają spotkania z okazji tradycji „migdałowego króla”. Organizuje się je od Trzech Króli w praktyce przez cały styczeń wokół okrągłego ciasta drożdżowego bądź francuskiego z migdałowym nadzieniem. Są one okazją do składania życzeń współpracownikom, wyborcom, klientom itp. Podobnie, kartki z życzeniami (raczej noworocznymi niż świątecznymi) wysyłane są z reguły dopiero po Nowym Roku i przychodzą przez cały styczeń.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 7/8 2018

Były rzecznik Watykanu apeluje o pełne wyjaśnianie przypadków pedofilii w Kościele

2018-12-15 19:58

ts (KAI) / Watykan

Były rzecznik Stolicy Apostolskiej ks. Federico Lombardi SJ wezwał do pełnego opracowanie skandalu pedofilii wśród duchowieństwa. Jeśli Kościół katolicki nie zajmie się tą sprawą szczegółowo i we wszystkich aspektach, „będzie popadał z jednego kryzysu w drugi” - napisał włoski jezuita na łamach najnowszego numeru jezuickiego czasopisma „La Civiltà Cattolica”. Ostrzegł też przed określaniem tego tematu mianem rozdmuchanego lub próbą zamknięcia go. "To błędna droga" - uważa były dyrektor watykańskiego Biura Prasowego, który piastował ten urząd w latach 2006-2016.

BP KEP

Jego zdaniem Kościół katolicki nadal twierdzi, jakoby wykorzystywanie seksualne nieletnich było problemem Zachodu lub świata anglosaskiego. Niekiedy wśród zwierzchników kościelnych panuje „niewiarygodna naiwność”, stwierdził z ubolewaniem autor artykułu. Przestrzegł, że skandale pedofilskie mogą jeszcze wybuchnąć w innych krajach. „Trzeba patrzeć realnie, bardzo w tym pomaga rozsądna informacja” - dodał.

Włoski jezuita przypomniał, że już pierwszy wielki skandal pedofilii w USA w 2002 roku pokazał, że polityka instytucjonalnej samoobrony, tuszowania czy przenoszenia sprawców w stan spoczynku jest nietrwała. Media, niekiedy w sposób bardzo agresywny, wymogły na Kościele przejrzystość, która wcześniej była bardzo zaniedbana - podkreślił autor.

Przedstawiciele Kościołów powinni zdecydowanie oprzeć się skłonności do ochraniania siebie samych i instytucji, unikając niewygodnych sytuacji - zaznaczył ks. Lombardi. Zwrócił uwagę, że należy zdecydowanie odrzucić bagatelizowanie, tuszowanie i kłamstwo. Kościół musi się nauczyć „jasnego i przejrzystego komunikowania zarówno we własnych szeregach, jak i poza wspólnotą” - czytamy w artykule na łamach dwutygodnika „La Civiltà Cattolica”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem