Reklama

Zakupy z sercem

Festiwal gospel

2018-06-20 08:09

Monika Jaworska
Edycja bielsko-żywiecka 25/2018, str. VI

ZSP Janowice
Śpiewy gospel w Janowicach

W kościele św. Józefa w Janowicach odbył się IV Festiwal Muzyki Gospel „Praise the Lord” pod patronatem dziekana dekanatu wilamowickiego – ks. prał. Stanisława Morawy oraz wójta gminy Bestwina Artura Beniowskiego. – Muzyka gospel powstała w XIX wieku pośród czarnoskórych mieszkańców Stanów Zjednoczonych. Dla strudzonych pracą niewolników muzyka była chwilą ucieczki od trudności. Robotnicy żalili się w niej na swój ciężki los, prosili o siłę i wsparcie w ciężkich czasach.

Nazwa muzyki gospel pochodziła od słów GOD i SPEL, co w połączeniu ma oznaczać głoszenie Ewangelii. Była ona zatem świadectwem zaufania i wiary w pomoc i opiekę Boga – przypomnieli młodzi ludzie tuż przed prezentacją poszczególnych dziecięco-młodzieżowych chórów i zespołów oraz wokalistów. Dodali, że współcześnie ta muzyka o pozytywnym i radosnym charakterze, podobnie jak modlitwa, może służyć do wyrażania wdzięczności za posiadane dobra, może być uwielbieniem albo wołaniem o Bożą pomoc. Jej głównym celem jest głoszenie słowa Bożego.

Reklama

W ramach festiwalu zaśpiewało blisko 240 wykonawców z terenu gminy Bestwina i okolic. Najlepszymi okazali się – solistka Wiktoria Polak z Bestwiny oraz chór Cantata z Bestwiny pod kierunkiem Magdaleny Wodniak. Otrzymali nagrodę Grand Prix. Członek jury Piotr Mirecki z zespołu Dzień dobry zaznaczył, że starali się nagrodzić tych, którzy „umieli połączyć wokalny kunszt z wzniesieniem swoich myśli do Boga”. Wraz z nim artystów oceniała pianistka Beata Zacharko oraz instrumentalista i organista w Hałcnowie Daniel Stanclik. Do udziału w wydarzeniu zaprosiła Szkoła Podstawowa w Janowicach.

Tagi:
festiwal gospel

Niepokorni, Niezłomni, Wyklęci

2018-11-11 09:51

W tym roku odbyła się jubileuszowa, bo 10. już edycja festiwalu filmów dokumentalnych w Gdyni. Z uwagi na 100. rocznicę odzyskania niepodległości była to edycja wyjątkowa. „Niepokorni, Niezłomni, Wyklęci – przywracamy pamięć” – to nieodłączne hasło imprezy, której głównym celem jest nie tylko przywracanie pamięci o bohaterach narodowych. To również forum wymiany myśli, a także doskonała okazja do promowania polskiej historii poza granicami naszego kraju.

Nieprzerwanie aktualne pytanie – jak opowiadać o naszej polskiej historii innym narodom, wciąż wymaga poszukiwania odpowiedzi. Jedną z nich jest festiwal filmowy Arkadiusza Gołębiewskiego. Co roku na przełomie września i października Gdynia staje się polską stolicą dokumentu historycznego. Miejscowe centrum filmowe odgrywa w tych dniach rolę kluczową. To tutaj bowiem odbywają się pokazy dokumentów historycznych, spotkania z filmowcami oraz weteranami polskiego podziemia niepodległościowego. Wreszcie, tutejsze sale stają się przestrzenią dla paneli dyskusyjnych, a pobliski Plac Grunwaldzki miejscem spotkania z rekonstruktorami historycznymi oraz żywą muzyką. Na tegoroczną edycję festiwalu zaproszono m.in. zespół z Mexico City znany, jako „Chelydra”. Grupa gra alternatywnego rocka, a swoimi utworami zdążyła już podbić nie tylko Meksyk, lecz również wschodnie wybrzeże Stanów Zjednoczonych oraz Anglię. Teraz przyszedł czas na Gdynię. W ten sposób impreza zyskuje powoli międzynarodowy charakter, a jej przesłanie dociera daleko poza granice naszego kraju.

„To, że przyjeżdża tylu gości z zagranicy, procentuje także dla nas. Oni potem wracają do swoich krajów i opowiadają o tym, co tu widzieli. To nasi nieformalni ambasadorowie.” – mówi „Niedzieli” Arkadiusz Gołębiewski, dyrektor gdyńskiego festiwalu NNW.

Międzynarodowy zasięg

Z roku na rok na gdyński festiwal „Niepokorni, Niezłomni, Wyklęci” przybywa coraz liczniejsza grupa zagranicznych gości. Regułą stało się już to, że wracają oni z niego pod wielkim wrażeniem. W tym roku jednym z gości była posłanka Fideszu Maria Wittner – bohaterka powstania węgierskiego z 1956 roku. W trakcie walk miała zaledwie 17 lat, podobnie jak nasza polska bohaterka Danuta Siedzikówna „Inka”, otrzymała wyrok śmierci. Węgierka miała jednak więcej szczęścia, jej karę zamieniono na dożywocie. Rok temu otrzymała od organizatorów zaproszenie na festiwal filmów dokumentalnych w Gdyni.

„Była tak zachwycona, że na Węgrzech przeprowadziła niemal kampanię promocyjną NNW.” – opowiada Gołębiewski.

Te działania przyniosły wymierne i zauważalne efekty. Na tegoroczną edycję festiwalu zjechała się pokaźna grupa węgierskich gości. Było to w sumie ponad 20 osób. Wśród nich dyplomaci m.in. ambasador Węgier w Warszawie, artyści: muzycy, malarze i oczywiście twórcy filmowi. Legenda węgierskiej muzyki beatowej – bard, gitarzysta i kompozytor Bela Tolcsvay zagrał piękny koncert. Wraz z młodszym bratem założył trio, które podbijało nie tylko Węgry, lecz również Polskę, byłą NRD oraz Czechosłowację. Przedstawiciele Węgier uczestniczyli również w panelach dyskusyjnych. Organizatorzy zadbali, by festiwal opowiadał także o losach ich ojczyzny. Przykładowo w miejscowym Teatrze Muzycznym prezentowana była wielka wystawa o wspólnej polsko-węgierskiej historii ostatnich 100 lat.

Zagraniczna obecność na polskim festiwalu filmów dokumentalnych nie ogranicza się jednak wyłącznie do Węgier.

„Nasze zaproszenia kierowane do różnych osób, organizacji, weteranów walk o niepodległość naszych sąsiadów – znalazły szeroki oddźwięk. Co więcej wiemy, że nasz Festiwal jest dla wielu krajów Europy pewnym odnośnikiem, symbolem tego, co można zrobić dla przywrócenia pamięci i uhonorowania zapomnianych nierzadko bohaterów.” – mówi „Niedzieli” Arkadiusz Gołębiewski.

„Rok temu na Festiwal NNW przyjechał Josef Masin, czeski Żołnierz Wyklęty, który wraz bratem walczył z komunistami po wojnie.” – dodaje.

Musiał uciekać z kraju na Zachód. Trafił do Stanów Zjednoczonych, gdzie służył w oddziałach specjalnych – Amerykanie byli bowiem pod ogromnym wrażeniem jego akcji zbrojnych, które przeprowadzał w imię walki z czeskimi komunistami. Przez te wszystkie lata nie wrócił jednak ani razu do ojczyzny. Jak sam twierdzi, Czesi nie rozliczyli się jeszcze należycie z okresu komunizmu i dlatego nie zamierza odwiedzać tego kraju. Brak jest wyroków dla ludzi, którzy współtworzyli tamten reżim. W zeszłym roku osobiście rozmawiałem z Panem Masinem. Tłumaczył mi wtedy genezę swojej krytycznej opinii o Czechach. Podkreślał dla kontrastu przykład polskiego bohaterstwa i polskiej waleczności, których jego zdaniem brakowało i nadal brakuje wielu Czechom. Przyznam szczerze, że zaskoczyła mnie skala krytyki wobec politycznego establishmentu współczesnych, wolnych już Czech. Josef Masin twierdził, że do tej pory nie potrafili rozliczyć komuny. Powoli pojawia się jednak wiatr zmian – nadzieja na odpowiednie uhonorowanie czeskich bohaterów walczących z komunistami.

„Czesi budują już „Muzeum Masinów”. Chcąc ich w ten sposób wreszcie uczcić. Impuls do tego poszedł właśnie od nas i od Festiwalu NNW w Gdyni.” – podkreśla dyrektor imprezy, Arkadiusz Gołębiewski.

Amerykanie na festiwalu

Św. Jan Paweł II przypominał, że młodzież jest „przyszłością świata”, organizatorzy festiwalu NNW podzielają ten pogląd. Dlatego przy imprezie powstał specjalny projekt „Młodzi Dla Historii”. Zbudował on już własną markę i stale zwiększa swoją ofertę programową adresowaną do młodych ludzi. Nie chodzi wyłącznie o młodzież z Polski. Festiwal nawiązał współpracę z „National History Day” – największą organizacją pozarządową w Stanach Zjednoczonych zajmującą się promocją historii. Jej celem jest propagowanie nowoczesnego podejścia do nauczania historii w amerykańskich szkołach oraz zachęcanie młodych Amerykanów, by w kreatywny sposób badali i odkrywali historię – nie tylko USA. Organizacja zrzesza prawie 700 tyś. uczniów, 20 tyś. nauczycieli oraz 50 tyś. wolontariuszy.

„National History Day organizuje konkurs o międzynarodowym zasięgu, w którym bierze udział 220 tys. osób. Już od dwóch lat robimy z nimi taki wewnętrzny konkurs, w którym nagrodą jest udział młodzieży amerykańskiej w Festiwalu.” – opowiada mi dyrektor „NNW” Arkadiusz Gołębiewski.

W tym roku przyjechała grupa młodzieży ze stanu Tennessee wraz z koordynatorką NHD w tym stanie oraz nauczycielką historii z amerykańskiego liceum. Trójka niezwykle utalentowanych dziewcząt przygotowała spektakl teatralny poświęcony Irenie Sendlerowej. Przedstawienie można było obejrzeć również m.in. w Warszawie, opowiadało o tragicznych dylematach rodzin żydowskich, które chcąc ratować swoje dzieci przed niemieckimi zbrodniarzami decydowały się na wieczną rozłąkę. Dzieci oddawały m.in. w ręce samej Ireny Sendlerowej. Później trafiały one do katolickich zgromadzeń zakonnych, a także do polskich rodzin. Niektóre z ocalonych żydowskich dzieci udawało się później połączyć z ich prawdziwymi rodzicami, którzy cudownie przetrwali wojnę. Takiego szczęścia dostąpiła jednak niewielka liczba uratowanych dzieci. Sendlerowa zmarła w roku 2008, będąc jeszcze za życia nominowaną do Pokojowej Nagrody Nobla w 2007 oraz 2008 roku. Pytana o dokładną liczbę uratowanych żydowskich dzieci zawsze odpowiadała, że można było uratować ich znacznie więcej.

Rozmawiam z amerykańską przedstawicielką National History Day.

„Podczas naszego pobytu w Polsce poznaliśmy wrażliwość historyczną z zupełnie innej perspektywy. Jako Amerykanie postrzegamy II Wojnę Światową na dużą skalę, wiemy co ona oznaczała dla nas w Ameryce. Lecz zobaczenie tego konfliktu z perspektywy osób żyjących w Polsce, skutków wojny i okupacji; walki o prawdziwą wolność przez te wszystkie lata. To była ogromna zmiana naszego wyobrażenia o tej wojnie.” – mówi „Niedzieli” Nicole Whitecotton, nauczycielka historii z National History Day oraz wychowawca w Clayton Bradley Academy w amerykańskim stanie Tennessee.

„Odwiedzając Polskę widzę naród, który wciąż podnosi się z okupacji i nadal jest dumny ze swojej drogi do wolności. Naród gotowy uczynić wszystko co potrzeba, by tą wolność zachować, jednocześnie próbując zaszczepić swoje wartości reszcie świata.” – dodaje.

Moja rozmówczyni zapewnia, że jej podopieczne wyjechały z Polski pod wielkim wrażeniem piękna oraz kultury naszego kraju. Uwielbiały słuchać opowieści o dzielnych młodych polskich bohaterach walczących o wolność i stawiających opór niemieckiemu oraz sowieckiemu okupantowi. Te historie, przepełnione pasją młodego pokolenia, by walczyć i ginąć za ojczyznę wywarły na amerykańskiej młodzieży wielkie wrażenie. Efekt potęgowała możliwość spotkania i osobistej rozmowy z żyjącymi jeszcze świadkami tamtych wydarzeń. Weteranami walk o polską niepodległość. Między innymi z Panią Kapitan Marią Mirecką-Loryś – członkinią Armii Krajowej i Narodowej Organizacji Wojskowej oraz główną komendantką Narodowego Zjednoczenia Wojskowego Kobiet. Zasłużoną w walce o niepodległość Polski oraz w niesieniu pomocy społeczności żydowskiej. Jej niesamowitą historię – gotowy materiał na scenariusz – opowiadano na Festiwalu „NNW” wielokrotnie. Obecnie trwają prace nad pełnometrażową produkcją filmową poświęconą historii rodziny Pani Marii.

„To było dla nas przeżycie odmieniające życie. Jesteśmy bardzo wdzięczni za te doświadczenie, polską gościnność i motywację, by stać się polskim głosem w Ameryce". – opowiada „Niedzieli” Nicole Whitecotton.

„Będę wstanie lepiej edukować moich uczniów o tym, jak historia doświadcza i wpływa na ludzi na różny sposób. Nie możemy tego pojąć dopóki nie spróbujemy wejść w buty innych osób i poznać ich odmienne doświadczenie.” – dodaje.

Zrozumieć polską historię

Młodzież z USA miała również okazję osobiście poznać prezydenta RP Andrzeja Dudę oraz uwiecznić tę chwilę na wspólnej fotografii. Po powrocie do domu, w swojej szkole w Tennessee uczniowie opowiadali o Polsce, naszej historii i swoich przeżyciach związanych z wizytą na polskim festiwalu NNW. To również ważny element promocji naszego kraju i jego historii poza granicami.

„To jest bardzo owocna współpraca – pokazujemy im poza Festiwalem ważne historycznie miejsca w Polsce, ale też słuchamy co mają nam do powiedzenia, obserwujemy jak postrzegają polską historię.” – wyjaśnia dyrektor festiwalu NNW Arkadiusz Gołębiewski.

„Uczymy się, w jaki sposób opowiadać, aby zagraniczny odbiorca zaciekawił się wydarzeniami z dziejów nieznanego mu przecież kraju.” – dodaje.

Organizatorzy festiwalu dbają o to, by goście z USA mogli doświadczyć polskiej historii wielowymiarowo – tak by usłyszeli o losach naszego narodu jak najwięcej. Dyrektor imprezy tłumaczy mi, że dzięki współpracy z ważnymi placówkami kultury, amerykańska młodzież ma możliwość odwiedzić m.in. Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku, Muzeum Żołnierzy Wyklętych i Więźniów Politycznych PRL w Warszawie, Muzeum Powstania Warszawskiego czy Instytut Pileckiego.

„Festiwal NNW jest wydarzeniem, które łączy nie tylko pokolenia, ale i różne kultury.” – wyjaśnia „Niedzieli” Kazimierz Łysiak, asystent gości z USA i tłumacz Festiwalu NNW.

Jego zadaniem było tłumaczenie gości z zagranicy na panelach dyskusyjnych i opieka nad grupą Amerykanów, którzy przyjechali do Gdyni z zaprzyjaźnionego z festiwalem projektu National History Day.

„Możliwość pokazania im Polski i opowiedzenia o naszej pięknej, choć często tragicznej historii była dla mnie nie tylko pracą, ale i pewną misją. Spędziliśmy razem kilka pięknych dni, a ich zachwyt nad naszym krajem; przyjaźń, jaka się między nami wytworzyła, a także łzy wzruszenia, które ciekły im po policzkach, kiedy słuchali o potwornych zbrodniach PRL-owskich oprawców, dokonanych na polskich bohaterach, były dla mnie najlepszą nagrodą.” – opowiada Kazimierz Łysiak.

„Festiwal NNW pozwala na jedyne w swoim rodzaju wymiany doświadczeń, nie tylko między nami, Polakami, ale przedstawicielami wszystkich nacji, których łączy zamiłowanie do historii i podziw dla tych, którzy walczyli o wolność.” – dodaje.

Nicole Whitecotton z National History Day także jest zachwycona ideą festiwalu oraz samą organizacją całej imprezy. Nie ukrywała tego w rozmowie ze mną.

„Zakochałam się w festiwalu! Tak wiele jego aspektów może być wykorzystane do promocji Waszej historii zagranicą! Kluczem jest znalezienie właściwych odbiorców.” – przekonuje w rozmowie z "Niedzielą".

"Uważam, że to co robi Instytut Pileckiego ma kluczowe znaczenie w tej kwestii." – dodaje.

Instytut ten zajmuje się tłumaczeniem oryginalnych polskich źródeł historycznych i przekazywaniem tych materiałów zagranicznym instytucjom związanym z edukacją oraz badaniem historii. Whitecotton jest przekonana, że dzięki temu polska perspektywa historyczna oraz nasze polskie doświadczenie związane np. z II Wojną Światową częściej pojawia się na zagranicznych uniwersytetach, w szkołach oraz instytucjach i organizacjach odpowiedzialnych za opowiadanie o historii. W ten sposób mówi się o naszej historii więcej i częściej.

„Również dalsze docieranie do młodych ludzi z innych krajów to także wspaniała droga, by stawali się oni ambasadorami Polski i tworzyli nowe pokolenie osób pełnych szacunku dla Polski i stojących za nią wartościami." – uważa Nicole Whitecotton.

Wyścig z czasem

Jednym z utworów, które zagrał zespół „Chelydra”, zafascynowany polską historią, był „Door to Freedom” (ang. „Drzwi do Wolności”) – dedykowany Eugeniuszowi Szyfnerowi, Sprawiedliwemu Wśród Narodów Świata, odznaczonemu w 2016 roku przez prezydenta RP Andrzeja Dudę Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski.

„Zawsze miałem dużo szacunku i podziwu dla życia i pracy Marii Skłodowskiej-Curie. Właśnie dlatego pierwszy utwór na naszej pierwszej płycie nazywaliśmy ku jej czci. Zawsze interesowałem się poruszającą dla mnie historią Polski i tego, jak Skłodowska-Curie musiała uciekać do Francji, by później nazwać jeden z odkrytych tam przez siebie pierwiastków "Polonium". Oczywiście to była forma policzka dla zaborców, którzy w tym czasie zniewalali Wasz kraj.” – opowiada mi Daniel Galván, pochodzący z Meksyku wokalista zespołu „Chelydra”.

Kapela przyjechała na festiwal z inicjatywy córki Pana Eugeniusza – Renaty Szyfner. W rozmowie z „Niedzielą” opowiada ona o przejmującej historii swojego ojca oraz wspaniałej i potrzebnej inicjatywie, jaką jest festiwal „NNW” w Gdyni.

„Jest potrzeba, by wyłowić tych zapomnianych, czy też pominiętych, cichych bohaterów i tą pamięć o nich podtrzymywać. Są to często ludzie bardzo skromni. Mój Tato zawsze mi powtarzał, że on nic wielkiego nie zrobił. Z takim też przekonaniem się wychowałam, że to było zachowanie całkiem normalne.” – opowiada. „Dopiero jako osoba dorosła, zrozumiałam jak wielkie to było poświęcenie” – dodaje.

Trwa nieustanna walka z czasem. Kolejni świadkowie historii – bohaterzy narodowi – odchodzą. Z roku na rok jest ich już coraz mniej, czego dowodem jest malejąca liczba gości specjalnych.

„Na naszych barkach – członków rodzin, osób, które pamiętają tych bohaterów, spoczywa odpowiedzialność i zaszczyt podtrzymywania pamięci o Nich.” – mówi mieszkająca w USA Renata Szyfner.

Nawet najlepiej zorganizowany festiwal nie zmieni smutnej prawdy – walkę z czasem ostatecznie przegramy. Wszyscy.

„Smutną i nieuchronną sprawę jest odchodzenie świadków historii, z każdym dniem ich ubywa. Brakuje nam przyjaciół, którzy przyjeżdżali na nasz festiwal i wspierali jego ideę z całego serca.” – wyjaśnia Arkadiusz Gołębiewski.

„Dlatego tak bardzo musimy się spieszyć, żeby uhonorować wszystkich, póki jest jeszcze na to czas.” – dodaje.

Pamiętamy i rozmawiamy

Festiwal przywraca pamięć o naszych bohaterach narodowych, którzy zostali wymazani z kart historii za sprawą okrutnej komunistycznej propagandy. Mowa głównie o żołnierzach i działaczach antykomunistycznego podziemia niepodległościowego z lat 1944 – 1989. Festiwal filmowy NNW z roku na rok organizowany jest z coraz większym rozmachem. Nie byłoby to możliwe bez wsparcia sponsorów. Głównymi z nich są PKO Bank Polski oraz PKN Orlen.

„PKO Bank Polski, w swojej niemal stuletniej historii, zawsze angażował się w kwestie ważne społecznie, w wydarzenia i projekty zarówno gospodarcze, jak i edukacyjne czy kulturalne. Do takich na pewno należy gdyński festiwal NNW. Dobro wspólne to dla banku ważna idea, zarówno w wymiarze instytucjonalnym, historycznym, kulturowym jak i w kontekście upowszechniania tożsamości narodowej. Dlatego wspieramy festiwal Niepokorni Niezłomni Wyklęci, który od 10 lat przybliża najnowszą historię Polski.” – mówi „Niedzieli” Magdalena Kopcińska, kierownik zespołu w PKO Banku Polskim.

„Co ważne, każdego roku obserwujemy duże zainteresowanie młodzieży. To pokazuje, że ten festiwal jest także istotnym elementem współczesnej edukacji historycznej.” – dodaje.

Wartością imprezy jest nie tylko kontakt z kinematografią i historią, lecz także możliwość wymiany myśli poprzez uczestniczenie w licznych panelach dyskusyjnych. Część z nich prowadzona jest w języku angielskim i dotyczy niezwykle istotnego zagadnienia – promocji Polski na Zachodzie.

„Przez naszych przyjaciół rozsianych po całym świecie szukamy tych, którzy walczyli o wolność i niepodległość, ale czasem żyją w zapomnieniu, nie szukają rozgłosu. Zapraszamy ich, gościmy, honorujemy nagrodami. Festiwal NNW jest od zawsze miejscem, gdzie ci starsi ludzie są wysłuchiwani, gdzie mogą porozmawiać.” – wyjaśnia nam Arkadiusz Gołębiewski.

„Tej szczerej rozmowy są spragnieni wszyscy – i świadkowie historii, i uczestnicy Festiwalu, a szczególnie młodzież. Te dyskusje inspirują do działań twórczych.” – puentuje.

Jak opowiadać o naszej historii innym narodom? W trakcie festiwalu filmowego NNW na to pytanie pada bardzo wiele interesujących odpowiedzi. Wciąż jednak wśród organizatorów wydarzenia istnieje silna wola i świadomość potrzeby, aby rozwijać festiwal i w jeszcze większym stopniu czynić go atrakcyjnym dla gości spoza Polski.

„Byłoby fantastycznie, gdyby prezentowane filmy miały angielskie napisy. To wszystko łączy się jednak ze sporymi kosztami. Mamy jednak nadzieję, że znajdą się środki na takie usprawnienie.” – tłumaczy „Niedzieli” dyrektor festiwalu.

„To przecież ogromna promocja Polski i polskiej historii. Póki co staramy się w miarę możności posługiwać tłumaczeniami na żywo, goście zagraniczni mają opiekunów zajmujących się nimi od przyjazdu do zakończenia pobytu.” – dodaje.

Festiwal filmów dokumentalnych „Niepokorni, Niezłomni, Wyklęci”, jako jedna z najważniejszych imprez patriotycznych, nie ogranicza się jednak wyłącznie do Gdyni. W ciągu roku organizatorzy jeżdżą z „Retrospektywami” po Polsce oraz zagranicy. Są to takie „festiwale w pigułce”, jak określa je sam dyrektor imprezy. Przekonuje mnie, że teraz – po X edycji „NNW” – planuje dotrzeć ze swoim festiwalem również do europejskich stolic, a także za ocean – do USA i Kanady. W samym tylko Chicago czeka ogromna rzesza polskich patriotów, dla których taki festiwal byłby wspaniałym prezentem. Po drugiej stronie Atlantyku mieszkają również weterani polskich walk o niepodległość. Osobiście nawiązałem kontakt z ponad 90. letnim uczestnikiem Powstania Warszawskiego, który zgłosił się do mnie po lekturze jednego z moich felietonów poświęconych walczącej stolicy. Pomimo sędziwego wieku jest gotowy opowiedzieć swoją przejmującą historię młodszym pokoleniom – to chyba jego ostatnia misja – być może jedna z najważniejszych. Takie osoby to skarb narodowy, nie możemy pozwolić, by zostały zapomniane. Śpieszmy się, czasu jest coraz mniej.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Bóg wiary dochowuje na wieki

2018-11-07 08:41

Ksiądz profesor Waldemar Chrostowski
Niedziela Ogólnopolska 45/2018, str. 33

Iwan Tworożnikow, „Staruszka” (XIX wiek)

Ewangelia i jej zasady układają się w kształt krzyża. Belka pionowa wskazuje na Boga, który w Jezusie Chrystusie objawił nam siebie i swą bezgraniczną miłość. Belka pozioma uwypukla przykazanie miłości bliźniego i zobowiązania, które z niego wynikają. Dzisiejsze czytania mszalne podejmują i rozwijają oba te wymiary.

Ponad osiemset lat przed Chrystusem prorok Eliasz, odczuwając pragnienie, prosi ubogą wdowę o wodę i chleb. Ona, będąc na skraju nędzy, dzieli się z przybyszem resztkami mąki i oliwy. Obecność proroka wyzwoliła w niej pełne zaufanie do Boga, które sprawiło zbawienne skutki. Wyświadczone dobro nie tylko nie pomniejszyło tego, co posiadała, lecz zapewniło dostatek, jakiego się nie spodziewała. Każde dobro, jak chleb, jest podzielne, zaś podzielonego nie ubywa. Pamięć o wdowie z Sarepty, położonej w południowym Libanie, została zachowana w księgach świętych, a ona sama stała się wzorem dla ludu Bożego wybrania – Izraela i Kościoła. Jej postępowanie stało się narzędziem miłosierdzia i łaskawości, przez które – jak śpiewamy za psalmistą: „Bóg wiary dochowuje na wieki”. Wychodząc naprzeciw biedzie i różnym troskom, Bóg zawsze potrzebuje ludzi, którzy wspomagają Go w dziełach miłosierdzia.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Papież pragnie jedności w ruchu charyzmatycznym

2018-11-12 17:24

vaticannews.va / Watykan (KAI)

To sam papież Franciszek pragnie większej jedności w katolickim ruchu charyzmatycznym. Stąd powołanie przy Stolicy Apostolskiej instytucji CHARIS, która zastąpi istniejące dotąd dwa różne międzynarodowe organizmy koordynacyjne – powiedział ks. Miguel Delgado Galindo, który w watykańskiej Dykasterii ds. Świeckich, Rodziny i Życia jest odpowiedzialny za ruchy i wspólnoty kościelne.

BOŻENA SZTAJNER

Podkreśla on, że ta zjednoczeniowa tendencja w Odnowie w Duchu Świętym wynika również z samego rozumienia charyzmatu. Z założenia jest darem przeznaczonym dla całego Kościoła – mówi ks. Delgado.

- CHARIS ma służyć bardzo zróżnicowanej rzeczywistości Odnowy w Duchu Świętym. Bo istnieją w niej stowarzyszenia wiernych świeckich, szkoły ewangelizacji, grupy modlitewne… Ta różnorodność jest bardzo duża i stąd potrzeba specyficznej posługi ze strony Kościoła, na przykład na polu formacji. W tym względzie wkład tego nowego organizmu CHARIS będzie bardzo ważny. Chociaż i do tej pory już coś takiego robiono – powiedział Radiu Watykańskiemu ks. Delgado. – A zatem jest to narzędzie innowacyjne, ale nie całkiem nowe. Ta instytucja powołana z inicjatywy Papieża ma służyć przede wszystkim zjednoczeniu, zgodnie z tym, o co apelował Franciszek w ubiegłym roku podczas spotkania z Odnową Charyzmatyczną w Rzymie na Circo Massimo: niech nastanie jedność w tej zróżnicowanej rzeczywistości charyzmatycznej.

CHARIS zastąpi dwie dotychczas istniejące instytucje: International Catholic Charismatic Renewal Service i Catholic Fraternity of Charismatic Covenant Communities and Fellowships. 8 grudnia mają zostać zatwierdzone jej statuty na okres próbny. Wejdą one w życie w uroczystość Zesłania Ducha Świętego 9 czerwca 2019 r. i wówczas obie wspomniane instytucje przestaną istnieć. CHARIS obejmie więc wszystkie formy Odnowy w Duchu Świętym. Nie będzie jednak ich organem władzy. Każda forma Odnowy pozostanie pod jurysdykcją kościelną, jakiej dotychczas podlega i z zachowaniem własnej tożsamości. Będzie mogła natomiast swobodnie korzystać z pomocy CHARIS w pełnieniu swojej misji.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kalendarz pielgrzyma 2019

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem