Reklama

500-letni znak obecności Boga wśród ludu

2018-10-03 08:06

Monika Jaworska
Edycja bielsko-żywiecka 40/2018, str. IV

Monika Jaworska
Obrzęd okadzenia ołtarza i wiernych

Nasza parafia obchodzi jubileusz 500-lecia istnienia kościoła, który jest znakiem obecności Boga wśród swojego ludu – powiedział ks. Dariusz Kowala, administrator parafii św. Jerzego w Puńcowie, gdzie 23 września odbyły się główne uroczystości jubileuszu świątyni. Eucharystii przewodniczył bp Roman Pindel w koncelebrze z kilkunastoma kapłanami. Pasterz diecezji dokonał poświęcenia nowego ołtarza i złożenia w jego konstrukcji relikwii św. Jana Sarkandra, które parafia otrzymała od metropolity morawskiego abp. Jana Graubnera podczas pielgrzymki do Ołomuńca.

– Ołtarz, który poświęcamy, jest jednym ze znaków obecności Jezusa Chrystusa – zauważył bp Roman Pindel w homilii. Po liturgii słowa nastąpiła modlitwa poświęcenia, poprzedzona śpiewem Litanii do Wszystkich Świętych i umieszczeniem w ołtarzu relikwii, a następnie namaszczenie olejem Krzyżma św., okadzenie, nakrycie i oświetlenie ołtarza. Po obrzędach sprawowano Eucharystię.

– Nowy ołtarz zbudowany jest z włoskiego marmuru Bianco Carrara oraz węgierskiego Tardosz. Jest wysoki na 95 cm, a szerokość mensy to 180 cm na 80 cm głębokości. Został on udekorowany dwoma kolumnami, które korespondują z ołtarzem przedsoborowym – opisał ks. Dariusz Kowala.

Reklama

Podczas Mszy św. śpiewał parafialny chór pod dyrekcją Tomasza Piwki wraz z Zespołem Kameralistów Miasta Lędziny „Pro Arte Et Musica” pod dyrekcją Marii Zuber. Był obecny poczet sztandarowy, duchowni ewangeliccy, przedstawiciele władz lokalnych, parafianie i goście. Na zakończenie wierni mogli uczcić nowy ołtarz. Mogli też zaopatrzyć się w pamiątkowe pudełka zapałek ze zdjęciami kościoła, przypinki jubileuszowe, znaczki oraz album: „Parafia w Puńcowie od zarania dziejów do czasów współczesnych” pod redakcją prof. Idziego Panica. Po południu odbył się Jubileuszowy Piknik Rodzinny. Zagrała Orkiestra Dęta OSP Puńców, wystąpiły dzieci przedszkolne oraz Gabi Gąsior z zespołem Holy Noiz.

Pierwsza wzmianka o Puńcowie pochodzi z 1154 r., zaś przypuszcza się, że pierwsza drewniana świątynia mogła istnieć na terenie wsi przed 1500 r. Murowany kościół, ufundowany przez księcia cieszyńskiego Kazimierza IV, stanął w Puńcowie w 1518 r. 12 maja 1918 r. bp wrocławski Adolf Bertram konsekrował świątynię. Jak zauważył dziekan ks. Adam Drożdż podczas uroczystości 500-lecia – „kościół jest perełką dekanatu goleszowskiego i diecezji, a stało się to dzięki pracy wielu proboszczów”. W ostatnich latach były przeprowadzane gruntowne prace nad odnowieniem kościoła, zapoczątkowane przez ks. Benedykta Fojcika. Następnie ks. Zbigniew Macura zadbał o wyremontowanie jednofilarowej, gotyckiej świątyni z zewnątrz, zaś ks. Dariusz Kowala podjął prace w środku.

Tagi:
jubileusz

Reklama

Piękno, cierpliwość i Boża ofiarność

2019-03-20 09:26

Karmelitanki
Edycja łódzka 12/2019, str. I

Ks. Paweł Kłys
S. Teresa od Jezusa

Siostra Teresa od Jezusa (Irena Draber) urodziła się w roku kanonizacji św. Teresy od Dzieciątka Jezus. Jako młoda dziewczyna była zafascynowana jej duchowością i na tle swojej rodziny wyróżniała się pobożnością. Nic więc dziwnego, że po zakończeniu wojny rozpoznała swoje powołanie do Karmelu.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jakbym mogła, tobym krzyczała na cały świat

2016-11-02 11:42

Wysłuchali: Magdalena Bartoszewicz i Paweł Kęska
Niedziela Ogólnopolska 45/2016, str. 25

Witam, mam na imię Klaudia, mam 23 lata, jestem studentką – studiuję na Uniwersytecie Jagiellońskim w Krakowie, co zawsze było moim marzeniem, bo Kraków jest magicznym miejscem

Paweł Kęska

Choroba

Mama Klaudii: Kiedy Klaudia się urodziła, miała długie włosy. Wszyscy – zarówno ja, jak i mąż, i syn – byliśmy bardzo szczęśliwi. Kiedy miała 3 lata, zachorowała na zapalenie oskrzeli i wtedy zaczęła utykać na jedną nogę. Pani doktor zleciła jej rentgen. Okazało się, że w nodze coś jest, ale nie wiadomo co. Po miesiącu dostaliśmy skierowanie do szpitala na ortopedię. Najpierw trafiliśmy do Sieradza i tam zdiagnozowano u Klaudii ropień Brodiego, następnie trafiliśmy do Łodzi i musiałam się zgodzić na operację tej nogi. Ropy jednak nie było. Klaudii wyczyszczono kość i później lekarz zmienił diagnozę na dysplazję włóknistą kości. Nie znam się na medycynie i wydawało mi się, że lekarz ma rację, ufałam mu. Jednak po jakimś czasie noga zaczęła się wykrzywiać. Klaudia nie stąpała na tej nodze, więc pojechaliśmy do innego szpitala, też w Łodzi, i tam lekarz powiedział, że to nie jest ta choroba, że to co innego. Trafiliśmy następnie do Warszawy, do szpitala, i to już był koszmar – podejrzewali zapalenie kości, gruźlicę kości i wiele innych chorób. Tam Klaudia była leczona przez dłuższy czas. To w sumie 12 lat leczenia ze złymi diagnozami. Klaudia chodziła non stop w butach ortopedycznych. Noga rosła, kość w tej nodze była jakby większa, robiła się jak gąbka.

Zobacz także: Potrzebna proteza dla Klaudii!

Lublin

Był taki moment, że Klaudia bardzo źle się poczuła, dostała gorączki, noga bardzo ją bolała. Pojechaliśmy do szpitala. A tam lekarz powiedział, że nie przyjmie córki na oddział. Pytam: dlaczego, przecież ta noga ją boli, coś się dzieje, ma gorączkę, jest słaba... Odpowiedział, że nie ma miejsc, że trzeba zrobić rezonans, badania, ale u siebie, i że musimy wracać do domu. Byłam tak zrozpaczona, że nie wiedziałam, co mówić. Musiałam być jednak silna, żeby dziecko nie widziało, że matka jest słaba. Trafiliśmy do Otwocka, ale tam lekarz, gdy zobaczył te karty szpitalne i wyniki badań, to się przestraszył i kazał jechać do innego szpitala. Nie wiedziałam, co robić. Poleciłam Klaudii poszukać w Internecie szpitala, gdzie leczą zapalenie kości. Znalazła szpital w Lublinie. Leki już jej nie pomagały, noga coraz bardziej bolała. Zadzwoniłam do Lublina, odebrała sekretarka, bardzo się przejęła sytuacją Klaudii. Miałam zadzwonić do lekarza za 20 minut i to zrobiłam. Lekarz kazał nam przyjechać i obiecał, że wszystko będzie na nas czekało. Mówię do niego, że nie mam skierowania do szpitala, a on, że to nie ma znaczenia, on wszystko załatwi. Pojechałyśmy i rzeczywiście wszystko tam na Klaudię czekało. Byłam w szoku. Lekarz, z którym rozmawiałam, przyszedł i poznał Klaudię. Lekarze zapoznali się z historią całej jej choroby, ze wszystkimi dokumentami, zrobili jej zaraz rezonans magnetyczny, tomograf. Miała robione wlewy – nie wiem, na czym to polegało, ale widziałam, jak fatalnie to znosiła. Nic jej nie pomagało, było coraz gorzej. I wtedy właśnie ordynator zwołał konsylium. Cały czas byłyśmy informowane, co się dzieje. Podczas konsylium lekarze stwierdzili, że to zupełnie inna choroba niż to, co jest wpisane w całej dotychczasowej dokumentacji ze szpitali. Klaudii zrobiono biopsję. Lekarze upewnili się jedynie, że to choroba Recklinghausena, postać kostna. Amputację wykonano 14 stycznia 2009 r. Lekarze przygotowali Klaudię do amputacji i mnie chyba też. Córka mówiła lekarzowi, że chce znać prawdę. Powiedział, że to jest choroba nowotworowa, że amputacja uratuje jej życie. Była bardzo silna, to ona podjęła decyzję o amputacji, a miała wtedy 16 lat.

Kiedy rodzic widzi, jak jego dziecko cierpi, i nie może mu pomóc, to jest chyba najtrudniejsze, żeby w ogóle to przeżyć. Jakbym mogła, tobym krzyczała na cały świat. Ale nie mogłam, trzeba było wtedy wszystko dusić w sobie.

Proteza

Klaudia: Obecnie mam protezę, która ma 8 lat, i jak każda rzecz materialna ta proteza po prostu ulega zniszczeniu, zużywa się. Jest posklejana w różnych miejscach, by nadal się trzymała w jednym kawałku. Jestem zmuszona prosić ludzi dobrej woli o pomoc, bo nie stać mnie na sfinansowanie tak drogiej protezy.

W związku z wysokim kosztem protezy często ludzie pytają mnie, dlaczego ona jest taka droga; porównują to do zakupu mieszkania, auta, domu. Jest to dla mnie bardzo niezręczna sytuacja, ciężko mi w ogóle cokolwiek odpowiedzieć. Nie mam wpływu na to, ile kosztuje proteza. Kiedyś jeden mądry człowiek zapytał mnie, czy pytam tych ludzi: Na ile pani czy pan wyceniłby swoją nogę? I wtedy ten człowiek może się zastanowić, że tak naprawdę ta noga jest bezcenna, że dałby dużo więcej pieniędzy za swoją nogę. Myślę, że to jest dobra odpowiedź na to pytanie.

w przyszłości chciałabym założyć rodzinę, mieć męża, dzieci, nie wiem, kiedy to nastąpi. Marzę o zwykłym życiu. Może to jest dziwne, bo ktoś może sobie pomyśleć, że jego życie jest szare, a ktoś inny może o tym marzyć. Tymczasem takie codzienne szare życie kojarzy nam się z życiem bez problemów, bez cierpienia. Właśnie o coś takiego mi chodzi.

* * *

W serwisie: www.pomagam.caritas.pl prowadzimy zbiórkę na protezę dla Klaudii i będziemy ogromnie wdzięczni za każde jej wsparcie: pomagam.caritas.pl/potrzebna-proteza-dla-klaudii/.

Wpłat można dokonywać również na konto: Bank PKO BP S.A. 70 1020 1013 0000 0102 0002 6526, z dopiskiem: „Krakow_Klaudia 240816”.

Reportaż przygotowany przez Program I Polskiego Radia we współpracy z Caritas został wyemitowany w radiowej Jedynce w audycji „Noc z reportażem” 31 października br.

Audycja „Noc z reportażem” – w każdy ostatni poniedziałek miesiąca po godz. 22.30.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Konkurs rozstrzygnięty

2019-03-21 14:56

Katarzyna Krawcewicz

Znamy już zwycięzców konkursu na projekt kartki wielkanocnej, realizowanego przez Caritas diecezjalną. Zgłoszonych zostało 120 prac z 14 placówek. Zwycięski projekt znajdzie się na kartkach z życzeniami świątecznymi, wysyłanymi przez Caritas do darczyńców, podopiecznych, urzędów, instytucji, firm i sympatyków. Komisja konkursowa kierowała się tym, by wyróżnione projekty cechowały się głęboką treścią, a zawarta w nich tematyka chrześcijańska przeważała nad elementami świeckimi. Dla laureatów organizatorzy przygotowali nagrody rzeczowe.

Centrum Wolontariatu
Na konkurs wpłynęło 120 prac

Konkurs wygrał Sebastian Golonko ze Szkoły Podstawowej w Przecławiu.

Pozostali laureaci to:

II miejsce – Szymon Sapigórski (Zespół Edukacyjny nr 3, Zielona Góra);

III miejsce – Nikola Szeląg (Parafialny Zespół Caritas, Przyborów);

Wyróżnienia :

Aleksandra Neuman (Szkolne Koło Caritas Szkoła Podstawowa nr 12, Głogów);

Wiktoria Szybińska (Świetlica „Radosna”, Jenin);

Gabriela Mazgajczyk (Zespół Edukacyjny nr 3, Zielona Góra).

Zwycięzcom gratulujemy!

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem