Reklama

Panama to nasza podróż poślubna

2019-01-16 11:11

Ks. Piotr Bączek
Edycja bielsko-żywiecka 3/2019, str. V

Archiwum
Bożena i Krzysztof. W Krakowie skrystalizowała się ich miłość

Nic nie wskazywało że będą małżeństwem. Dziś mówią, że połączyły ich Światowe Dni Młodzieży. Po 7 latach znajomości Bożenka z Krzysztofem są w Panamie w grupie pielgrzymów z naszej diecezji. Dla nich jednak to wyjątkowy wyjazd. Traktują go jak podróż poślubną

Bożenka i Krzysztof Micorowie z Bielska-Białej są świeżo upieczonym małżeństwem. Para wcięła ślub 15 września ubiegłego roku. Kiedy wracają do początków swojej znajomości przyznają, że nic nie wskazywało na to, że Pan Bóg zaprowadzi ich przed ołtarz. Pierwszy raz spotkali się za sprawą ks. Andrzeja Wołpiuka, który zabrał ich na Krajowe Forum Duszpasterstwa Młodzieży Warszawy. Reprezentowali naszą diecezję. – Dokładnie mówiąc to było Turno pod Warszawą. Dokoła las z domem rekolekcyjnym pośrodku, do najbliższej stacji benzynowej 10 km, czyli tylko młodzież z duszpasterzami i las – wspomina Krzysztof. Kilkugodzinną podróż w samochodzie w połowie przespali zmęczeni.

Potem był wspólny wyjazd na kolonię organizowaną przez wspomnianego kapłana dla dzieci z parafii św. Maksymiliana Kolbego w Aleksandrowicach. Jako wychowawcy Krzysztof i Bożena spędzili tam razem kilkanaście dni zajmując się podopiecznymi. – Ta znajomość była serdeczna, ale też zdecydowanie koleżeńska. Taki też charakter miały początki naszej pracy przy ŚDM w Krakowie – wspominają małżonkowie. Historia jednak nabierała tempa. W 2014 r. znaleźli się razem w Rzymie, w grupie ponad stu osób, reprezentujących polską młodzież, która w Wiecznym Mieście przejmowała od młodych Brazylijczyków znaki ŚDM: Krzyż i Ikonę Salus Populi Romani.

Czekał na dworcu

Kraków 2016 stał się momentem przełomowym. Dla niej było to drugie światowe spotkanie młodych z papieżem. Na pierwsze pojechała do Madrytu. – W Hiszpanii znalazłam się dzięki pomocy dobrych ludzi. Po spotkaniu z Ojcem Świętym i młodymi całego świata połknęłam bakcyla. Doświadczenie tego typu międzynarodowej wspólnoty, skupionej wokół Pana Boga jest jedyne w swoim rodzaju. Wtedy jednak nie wiedziałam, że to wszystko doprowadzi mnie do małżeństwa – mówi Bożena.

Reklama

Krzysztof po raz pierwszy poznał atmosferę ŚDM w Polsce i to od kuchni, kiedy razem z Bożeną podjął posługę wolontariacką, najpierw w diecezjalnym centrum ŚDM w Bielsku-Białej, a potem już w samym Krakowie. – Pan Jezus dał nam możliwość spędzania mnóstwa czasu wspólnie. I to nie zawsze był czas łatwy, kosztował nas sporo wysiłku. Na przykład, gdy spotkanie w centrum było ustalone na godz. 19, my byliśmy w biurze już o godz. 10, by do wieczora wspólnie pracować – wspomina. – W trakcie przygotowań ŚDM w diecezji mieszkałam w Gliwicach. Gdy do Bielska przyjeżdżałam na zaplanowane zebrania diecezjalnego centrum, na dworcu kolejowym zawsze czekał na mnie Krzysztof. Mogłam być pewna, że on tam będzie i do biura centrum nie pójdę sama – Bożena wraca do wydarzeń sprzed ponad dwóch lat.

Oboje podkreślają, że ŚDM w Polsce przyniosło pewność, że to jest ta osoba. – Czy to był moment czy proces? Trudno powiedzieć. Podczas Tygodnia w Diecezji przyszła mi taka myśl. Dlaczego nie? Przecież dobrze nam się razem współpracuje. I ta myśl spowodowała chyba inne spojrzenie na Bożenkę – mówi Krzysztof. – To było takie spokojne, stopniowe, ale bardzo mocne budzenie zaufania. Wiedziałam, że cokolwiek będzie się działo, zawsze mogę na tego człowieka liczyć – dodaje jego żona.

Sto dolarów

Jeszcze przed ślubem wcale nie planowali wyjazdu na Światowe Dni Młodzieży. Powód był jak zwykle prozaiczny – dwa bilety lotnicze do Ameryki Środkowej to dla młodych ludzi rozpoczynających wspólne życie wydatek przekraczający możliwości.

– Na pewno możemy jechać dzięki życzliwości i ofiarności kapłanów. Gdy powzięliśmy plany ślubne, byliśmy przekonani, że do Panamy na pewno nie polecimy, bo nas po prostu nie będzie stać. Księża zorganizowali pożyczkę, dzięki której mogliśmy zapłacić wszystkie konieczne do wyjazdu zaliczki. Mogliśmy więc się skupić na organizacji ślubu i wesela i później dopiero oddać pożyczone pieniądze – opowiada Krzysztof. Para zapytana o to, czy planuje coś, co byłoby celebracją ich małżeństwa odpowiada, że jeśli czas pozwoli będą starali się wybrać na wspólną kolację.

– Tutaj właśnie przypomina się nasze wesele, kiedy ktoś z gości wręczył nam 100 USD. „To jest na uroczystą kolację małżeńską w Panamie” – usłyszeliśmy wtedy. Może będzie taka okazja, by te pieniądze po części na takie spotkanie we dwoje wykorzystać – mówią, bez specjalnego zadęcia, świadomi głównego celu swojego wyjazdu.

To nie są wakacje na Karaibach

W rozmowie, odbytej jeszcze przed wylotem do Panamy, para wyraźnie podkreśla, że Światowe Dni Młodzieży nie są dla nich wyjazdem na wakacje. – Jesteśmy świadomi, że to nie jest wyjazd wypoczynkowo-rekreacyjny. Cel jest zgoła inny: jedziemy tam spotkać się z młodymi ludźmi i z Ojcem Świętym. Jedziemy, by włączyć się w tę ogólnoświatową wspólnotę młodych wyznających radosną wiarę w Chrystusa. Wiele razy to zdanie było powtarzane: nie lecimy na wakacje na Karaibach – powtarzają zgodnie młodzi małżonkowie. Na pytanie, czego spodziewają się po tych Światowych Dniach Młodzieży, odpowiadają nieco tajemniczo.

– Niczego się nie spodziewamy. Zdajemy się na to, co Pan Bóg przygotuje. On dotychczas wiele razy udowadniał, że prowadzi nas drogami, które trudno przewidzieć. Tak, jak trudno było przewidzieć, że zostaniemy małżeństwem. Przecież, początkowo nic tego nie zapowiadało – mówią z uśmiechem, patrząc na siebie porozumiewawczo.

Tagi:
ŚDM ŚDM w Panamie

Reklama

Szkoła językowa – razem mimo różnic

2019-02-27 11:01

Dominika Szymańska
Edycja łódzka 9/2019, str. IV

Piotr Drzewiecki
Młodzi chcą się rozwijać i wspólnie spędzać czas

Światowe Dni Młodzieży to jedno z doświadczeń, które pozostawia niezatarty ślad na bardzo długi czas. Radość, wspólne tańce i śpiewy, modlitwa i poczucie wspólnoty z ludźmi tak różnymi od nas, z którymi tak wiele nas łączy. To wszystko sprawia, że chciałoby się znaleźć jakiś „czasowstrzymywacz”, aby trwało to jak najdłużej, pojawia się pragnienie, by to doświadczenie przenieść na grunt codzienności.

Tak właśnie zadziałał Duch Święty po ŚDM w Paryżu w 1997 r. W odpowiedzi na pragnienie grupy młodych, którzy na francuskiej ziemi doświadczyli radości z bycia razem, powstała pierwsza szkoła języka prowadzona przez Wspólnotę Chemin Neuf w Tigery pod Paryżem. Obecnie młodzi mają możliwość uczyć się nie tylko języka francuskiego, ale i niemieckiego w Berlinie i angielskiego w Storrington na południe od Londynu. – Chcemy być z młodymi, wychodzić do nich, tam gdzie oni są, i dzielić się tym, co Pan Bóg nam dał. Jesteśmy wspólnotą międzynarodową i mamy domy w różnych miejscach na świecie, atrakcyjnych z punktu widzenia młodego człowieka, więc dlaczego by z tego nie skorzystać? – dzieli się s. Kasia Łuszkiewicz ze Wspólnoty Chemin Neuf w Łodzi.

10-tygodniowy kurs, od października do grudnia, to propozycja dla młodych w wieku od 18 do 30 lat. W tym czasie uczestnicy mają okazję rozwinąć swoje kompetencje językowe, nawet zaczynając od zupełnie podstawowego poziomu, w czasie codziennych zajęć z natywnymi użytkownikami języka, posiadającymi odpowiednie przygotowanie pedagogiczne i doświadczenie w nauczaniu. I choć czas w ciągu dnia podzielony jest na poranną naukę i popołudniowe zajęcia we wspólnocie, to właśnie w zwykłym, codziennym życiu dzielonym, odpowiednio – z Francuzami, Niemcami czy Anglikami, można zyskać najwięcej, również z punktu widzenia językowego. Choć jak podkreśla s. Kasia, „na pewno nie jest standardowa szkoła językowa, gdzie się wyjeżdża tylko dla języka. Dobrze byłoby mieć ochotę odkryć coś nowego”.

O otwartości mówi też Wiktor Barwiński, który w grudniu zeszłego roku wrócił do Łodzi po 2,5-miesięcznym pobycie w Storrington, gdzie miał okazję doskonalić swój angielski razem z Francuzami, Hiszpanami i Węgrami. – Jeśli ktoś jest ciekawy świata, chciałby poznać inne spojrzenie na chrześcijaństwo, chciałby poznać ludzi, nauczyć się języka i jest w stanie zaakceptować to, że są pewne zasady tego domu, wspólnego funkcjonowania, myślę, że to odpowiednie miejsce. Te zasady to proste reguły, które ustalają rytm każdego dnia, tak by znalazło się w nim miejsce na modlitwę, wspólny obiad, wieczorne dzielenie w mniejszych grupach czy posługi – ktoś przecież musi wyrzucić śmieci, pozmywać naczynia czy wspomniany obiad przygotować. Zarówno wspólne zgłębianie tajników języka angielskiego, gotowanie czy przerwa na herbatę stanowi o wartości takiego wyjazdu. To są takie proste rzeczy. Jak wtedy, gdy w ramach wieczoru różnych kultur, chciałem upiec dla wszystkich babeczki i miała mi pomagać jedna osoba. A okazało się, że przyszły cztery, bo po prostu fajnie jest być razem. Niby nic wielkiego, ale nagle czujesz, że masz wsparcie w osobach obok – opowiada Wiktor.

Jednym z charyzmatów Wspólnoty Chemin Neuf jest troska o jedność chrześcijan. Wymiar ekumeniczny w sposób naturalny pojawia się więc tam, gdzie spotykają się ludzie różnych narodowości i wyznań, mówiący różnymi językami, i szukają sposobu na to, by się porozumieć. – Oni tam rozumieją co to jest Ekumenizm przez wielkie E i naprawdę tym żyją” – wyjaśnia Wiktor. – To było niesamowite zobaczyć, że ci ludzie z różnych kościołów potrafią pracować razem i robić coś razem. To, że przychodził do nas pastor z kościoła anglikańskiego i nam pomagał – dodaje.

A s. Kasia, której przygoda ze wspólnotą również rozpoczęła się od ŚDM (Madryt 2011) i kursu języka francuskiego, wspomina swoje doświadczenia z wizyty w kościele prawosławnym: – Na moim wyjeździe były dziewczyny z Rosji i pierwszy raz byłam wtedy w cerkwi. One jeździły co niedzielę na swoje nabożeństwo i chciałam im wtedy towarzyszyć, trochę też się czegoś dowiedzieć. Potem byłyśmy też na kawie u popa, więc to jest ten ekumenizm w najprostszym wymiarze bycia razem. Takie poznanie drugiej osoby. Ale szkoła języka to też odkrywanie naszych różnic. Odkrywanie najpierw człowieka, a potem dopiero jego narodowości.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Nowenna do Matki Bożej rozwiązującej węzły!

2016-12-26 23:12

Zachęcamy do odmawiania Nowenny do Matki Bożej rozwiązującej węzły. Już od dziś poświęć kilka minut w Twoim życiu i zwróć swą twarz ku Tej, która zdeptała głowę szatanowi.

Wiesław Podgórski
Obraz Matki Bożej Rozwiązującej Węzły

1. Znak krzyża

2. Akt skruchy – Ojcze nasz – Zdrowaś Maryjo

3. Trzy pierwsze dziesiątki różańca

4. Rozważanie na dany dzień nowenny

5. Dwie następne dziesiątki różańca

6. Modlitwa do Matki Bożej Rozwiązującej Węzły

7. Znak krzyża

Akt skruchy

Boże mój, bardzo żałuję, że Cię obraziłem, ponieważ Ty jesteś nieskończenie dobry i nie masz upodobania w grzechu. Zdecydowanie postanawiam, z pomocą Twojej świętej łaski, już więcej Cię nie obrażać i winy odpokutować.

Rozważanie na dany dzień nowenny

Pierwszy dzień

Święta Matko Ukochana, Przenajświętsza Maryjo, Ty, która rozwiązujesz węzły

pozbawiające oddechu Twoje dzieci, wyciągnij do mnie swoje ręce.

Oddaję Ci dzisiaj ten „węzeł” ...... (nazwać go, w miarę możności) i wszystkie jego negatywne konsekwencje w moim życiu.

Powierzam Ci ten dręczący mnie „węzeł”, który czyni mnie nieszczęśliwym i tak bardzo mi przeszkadza w zjednoczeniu się z Tobą i z Twoim Synem Jezusem, moim Zbawcą.

Uciekam się do Ciebie, Maryjo, która rozwiązujesz węzły, bo w Tobie pokładam nadzieję i wiem, że nigdy nie wzgardziłaś błaganiem grzesznego dziecka, proszącego Cię o pomoc.

Wierzę, że możesz rozwiązać ten „węzeł”, gdyż Jezus daje Ci wszelką moc.

Ufam, że zgodzisz się rozwiązać ten węzeł, gdyż jesteś moją Matką. Wiem, że to zrobisz. Dziękuję Ci, moja ukochana Matko.

Maryjo, która rozwiązujesz węzły, módl się za mną.

Kto szuka łaski, znajdzie ją w rękach Maryi.

Drugi dzień

Maryjo, Matko bardzo kochana, źródło wszystkich łask, moje serce zwraca się dzisiaj do Ciebie. Wyznaję, że jestem grzeszny, i że potrzebuję Twojej pomocy. Przez mój egoizm, urazy, brak wielkoduszności i brak pokory, bardzo często lekceważyłem łaski, jakie dla mnie wypraszasz.

Zwracam się do Ciebie dzisiaj, Maryjo, która rozwiązujesz węzły, abyś mi uprosiła u swego Syna czystość serca, oderwanie się od siebie, pokorę i ufność. Przeżyję dzisiejszy dzień, praktykując te cnoty. Ofiaruję je Tobie w dowód mojej miłości do Ciebie. Powierzam w Twoje ręce ten „węzeł”...... (nazwać go, w miarę możności), który mi przeszkadza być odbiciem chwały Boga.

Maryjo, która rozwiązujesz węzły, módl się za mną.

Maryja ofiarowała Bogu każdą chwilę swojego dnia.

Trzeci dzień

Matko Pośredniczko, Królowo Nieba, Której ręce otrzymują i przekazują wszystkie bogactwa Króla, zwróć ku mnie swoje miłosierne spojrzenie. Składam w Twoje święte ręce ten „węzeł” mojego życia.....,wszelką urazę, wszelki żal, którego on jest źródłem.

Boże Ojcze, wybacz mi moje winy. Pomóż mi teraz wybaczyć wszystkim, którzy świadomie lub nieświadomie, stali się sprawcami tego „węzła”. W takim stopniu, w jakim Tobie zawierzę, będziesz mógł go rozwiązać. Wobec Ciebie, Matko ukochana, i w imieniu Twojego Syna Jezusa, mojego Zbawiciela, który został tak zelżony, i który potrafił wybaczyć, wybaczam teraz tym wszystkim osobom......, i sobie samemu także wybaczam, na zawsze. Dziękuję Ci Matko, która rozwiązujesz węzły, za rozwiązanie w moim sercu węzła urazy, i tego oto węzła, który Ci powierzam. Amen.

Maryjo, która rozwiązujesz węzły, módl się za mną.

Ten, kto chce łask, zwraca się do Maryi.

Czwarty dzień

Święta Matko Ukochana, przyjmująca wszystkich, którzy Cię szukają, miej litość nade mną.

Składam w Twoje ręce ten „węzeł”..... Przeszkadza mi być w pokoju, paraliżuje moją duszę, przeszkadza mi iść na spotkanie mojego Pana i oddać w służbie dla Niego moje życie.

Rozwiąż Matko ten „węzeł” mojego życia. Poproś Jezusa, by uleczył z paraliżu moją wiarę, potykającą się i upadającą na kamieniach drogi. Idź ze mną, Matko ukochana, abym pojął, że te kamienie są w istocie moimi przyjaciółmi, abym przestał szemrać i bym nauczył się w każdym momencie składać dziękczynienie, uśmiechać się ufny w Twoją moc.

Maryjo, która rozwiązujesz węzły, módl się za mną.

Maryja jest słońcem i cały świat korzysta z Jej ciepła.

Piąty dzień

Maryjo, która rozwiązujesz węzły, wielkoduszna i pełna współczucia, zwracam się do Ciebie, by oddać w Twoje ręce, po raz kolejny, ten „węzeł”..... Proszę Cię o Bożą mądrość, abym działał w świetle Ducha Świętego, by rozwiązać wszystkie te trudności.

Nikt nigdy nie widział Cię zagniewaną, przeciwnie, Twoje słowa zawsze były tak pełne łagodności, że widziano w Tobie serce Boga.

Uwolnij mnie od goryczy, gniewu i nienawiści, jakie ten „węzeł” we mnie zrodził.

Matko Ukochana, daj mi Twoją łagodność i Twoją mądrość, abym nauczył się wszystko rozważać w ciszy mojego serca. I tak jak Ty to uczyniłaś w Dniu Pięćdziesiątnicy, wstaw się za mnie u Jezusa, bym otrzymał w moim życiu nowe wylanie Ducha Świętego. Duchu Boży, zstąp na mnie!

Maryjo, która rozwiązujesz węzły, módl się za mną.

Maryja jest bogata w moc u Boga

Szósty dzień

Królowo Miłosierdzia, oddaję Ci ten „węzeł” mojego życia.... i proszę byś mi dała serce,

które umie być cierpliwe, gdy Ty rozwiązujesz ten „węzeł”.

Naucz mnie zasłuchania w Słowo Twojego Syna, spowiadania się, Komunii św., na koniec zostań ze mną i przygotuj moje serce, by z aniołami świętowało łaskę jaką nieprzerwanie mi wypraszasz.

Maryjo, która rozwiązujesz węzły, módl się za mnie.

Cała jesteś piękna Maryjo i nie pokalała Cię żadna zmaza.

Siódmy dzień

Matko Przeczysta, zwracam się dzisiaj do Ciebie, błagam Cię byś rozwiązała ten „węzeł” w moim życiu... i uwolniła mnie spod panowania Złego. Bóg powierzył Ci wielką moc nad wszystkimi demonami. Wyrzekam się dzisiaj złych duchów i wszelkich związków, jakie mnie z nimi łączyły. Oświadczam, że Jezus jest moim jedynym Zbawicielem, moim jedynym Panem.

Maryjo, która rozwiązujesz węzły, zetrzyj głowę Kusiciela. Zniszcz pułapki, w których uwięzło moje życie. Dziękuję Ci Matko Ukochana. Przez Twą drogocenną Krew uwolnij mnie Panie!

Maryjo, która rozwiązujesz węzły, módl się za mnie.

Ty jesteś chwałą Jeruzalem, Ty jesteś dumą naszego narodu.

Ósmy dzień

Dziewicza Matko Boga, bogata w miłosierdzie, miej litość nad Twoim dzieckiem i rozwiąż ten „węzeł”... w moim życiu.

Potrzebuję, byś mnie nawiedziła, tak jak nawiedzałaś Elżbietę. Przynieś mi Jezusa, aby On przyniósł mi Ducha Świętego. Naucz mnie korzystać z cnoty odwagi, radości, pokory, wiary i spraw bym jak Elżbieta został napełniony Duchem Świętym. Chcę żebyś była moją Matką, moją Królową i moją przyjaciółką. Oddaję Ci moje serce i wszystko, co do mnie należy: mój dom, moją rodzinę, moje dobra materialne i duchowe. Należę do Ciebie na zawsze. Złóż we mnie Twoje serce, abym mógł czynić wszystko, co Jezus chce, bym czynił.

Idźmy więc, pełni ufności, do tronu łaski.

Dziewiąty dzień

Matko Przenajświętsza, nasza Orędowniczko, Ty, która rozwiązujesz „węzły”, przychodzę dziś, by Ci podziękować, że zechciałaś rozwiązać ten „węzeł” w moim życiu. Znasz ból, jaki mi sprawia. Dziękuję Matko, że osuszasz w swoim miłosierdziu łzy w moich oczach.

Dziękuję, że mnie przygarniasz w swoje ramiona i pozwalasz, bym otrzymał kolejną łaskę od Boga.

Maryjo, która rozwiązujesz węzły, moja Matko Ukochana, dziękuję Ci za rozwiązanie „węzłów” mojego życia. Otul mnie płaszczem Twej miłości, strzeż mnie, otaczaj swą opieką, napełnij światłem Twego pokoju.

Maryjo, która rozwiązujesz węzły, módl się za mną.

MODLITWA DO MATKI BOŻEJ ROZWIĄZUJĄCEJ WĘZŁY

Dziewico Maryjo, Matko pięknej Miłości, Matko, która nigdy nie opuściłaś dziecka,

wołającego o pomoc, Matko, której ręce nieustannie pracują dla Twoich ukochanych dzieci, gdyż przynagla je Miłość Boża i nieskończone Miłosierdzie, które wylewa się z Twojego serca, zwróć ku mnie Twoje współczujące spojrzenie. Wejrzyj na kłębowisko węzłów, w których dusi się moje życie.

Ty znasz moją rozpacz i mój ból. Wiesz jak bardzo te węzły mnie paraliżują.

Maryjo, Matko, której Bóg powierzył rozwiązanie „węzłów” życia Twoich dzieci, składam w Twoje ręce wstęgę mego życia.

Nikt, nawet Zły Duch, nie może jej pozbawić Twojej miłosiernej pomocy.

W Twoich rękach, nie ma ani jednego węzła, który nie mógłby zostać rozwiązany.

Matko Wszechmogąca, w swej łasce i mocy, z jaką się wstawiasz u Swojego Syna Jezusa, mojego Zbawcy, przyjmij dzisiaj ten „węzeł” ... (nazwać go w miarę możności).

Na chwałę Boga, proszę Cię, byś go rozwiązała, rozwiązała na zawsze. Pokładam w Tobie nadzieję

Jesteś jedyną Pocieszycielką, jaką dał mi Bóg, jesteś fortecą w mojej słabości, bogactwem w mojej nędzy, wyswobodzeniem ze wszystkiego, co mi przeszkadza być z Chrystusem.

Przyjmij moje wołanie.

Strzeż mnie, prowadź mnie, chroń mnie. Ty jesteś moim bezpiecznym schronieniem.

Maryjo, Ty, która rozwiązujesz węzły, módl się za mną.

EGZORCYZM

Potężna Niebios Królowo i Pani Aniołów

Potężna Niebios Królowo i Pani Aniołów,

Ty, która otrzymałaś od Boga posłannictwo i władzę, by zetrzeć głowę szatana, prosimy Cię pokornie rozkaż Hufcom Anielskim, aby ścigały szatanów, stłumiły ich zuchwałość, a zwalczając ich wszędzie, strąciły do piekła. Święci Aniołowie i Archaniołowie - brońcie nas i strzeżcie nas. Amen.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Rekolekcje z Full Power Spirit

2019-03-21 15:48

Katarzyna Krawcewicz

W parafii Najświętszego Zbawiciela w Zielonej Górze odbyły się rekolekcje wielkopostne dla uczniów CKZiU „Elektronik”, LO IV i LO VII. Poprowadzili je muzycy z zespołu Full Power Spirit.

Katarzyna Krawcewicz
"Dzielimy się swoimi doświadczeniami poszukiwania szczęścia w życiu"

O tym, co artyści chcieli przekazać młodzieży, opowiada Mirek Kirczuk: - My sami jesteśmy tak zwanymi poszukiwaczami szczęścia. Jeżeli zapyta się ludzi, na czym im w życiu zależy, to jeśli nie będą umieli tego lepiej sprecyzować, powiedzą, że chcą być szczęśliwi. Nas to nie dziwi. Dzielimy się po pierwsze swoimi doświadczeniami poszukiwania szczęścia w życiu. Po drugie stawiamy pytania, od których może nie warto uciekać, z którymi warto się zmierzyć. A wszystko to prowadzi do tego, żeby pokazać, że Pan Bóg jest. Że w świecie, w którym nam się wydaje, że o nas zapomniał, że jesteśmy zdani na samych siebie, że Pan Bóg sobie siedzi w swoim fajnym niebie – to wbrew temu wszystkiemu On jest. I żeby Go dostrzec w naszej codzienności, wcale jakoś mocno wysilać się nie trzeba. O tym rozmawialiśmy w pierwszym dniu rekolekcji.

A dziś próbujemy w kontekście poszukiwania szczęścia w życiu – bazując na ważnych dla młodzieży wartościach: wolności, szacunku i samoakceptacji – skonfrontować to, co daje nam świat i za co każe nam płacić wcale niemałą cenę z tym, co Pan Bóg chce nam dać zupełnie za darmochę. Chcemy więc pokazać, że Pan Bóg jest, następnie pokazać ofertę, jaką ma dla każdego człowieka, a wreszcie zachęcić do podjęcia pewnego rodzaju wyzwania: sprawdzenia, czy to ma szansę zafunkcjonować również w moim życiu.

Pan Bóg składa nam ofertę, a jednocześnie dając nam wolność pozwala tę ofertę odrzucać. Pan Bóg nas nie zmusza do współpracy. Kiedy człowiek w wolności zaczyna z Bożej propozycji korzystać, to często w jego życiu zaczynają się dziać niesamowite rzeczy, które też wydarzyły się w naszych historiach. I tym się chcemy dzielić. Jeśli ktoś wyjdzie stąd bogatszy o jakąś wiedzę, może z jakimś postanowieniem – to super. My stawiamy się tylko i wyłącznie w roli ewangelicznych siewców, którzy sieją, bo w gruncie rzeczy nic więcej zrobić nie możemy. I to jest piękne, że my tylko siejemy, że nie zbieramy owoców tego zasianego Słowa, bo to groziłoby pychą. A tak człowiek tylko wykonuje misję i rusza dalej, wierząc, że Pan Bóg to zasiane ziarno chce podlewać, a później być może będzie zbierał jakiś plon.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem