Reklama

Niedziela na Podbeskidziu

Hokej, moja pasja

Podpis od M. Czerkawskiego – proszę bardzo

MR

Podpis od M. Czerkawskiego – proszę bardzo

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

MARIUSZ RZYMEK: - W Kanadzie lub w Stanach Zjednoczonych, a więc w państwach o wielkich tradycjach hokejowych, kapłan prowadzący szkółkę hokejową to norma czy może coś ponad nią?

MARIUSZ CZERKAWSKI: - Szczerze mówiąc tego nie wiem. W Kanadzie i w Stanach Zjednoczonych byłem typowo zawodowo. Drużyny, w których grałem, nie były organizowane przez księdza, lecz przez milionera, którego stać było na kupienie zawodników. Ktoś miał pieniądze i pasję, więc robił pewien gest dla miasta, w którym żył. Jak to wyglądało na niższych szczeblach rozgrywek nie mogę powiedzieć, ale cieszę się, że w Polsce mamy takich ludzi jak ks. Mateusz i fundację, która go w tych działaniach wspiera.

- O podobnych przedsięwzięciach w kraju Pan słyszał, czy też Bielsko-Biała i ks. Mateusz Dudkiewicz są w tej materii prekursorami?

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

- Nie słyszałem o żadnej innej drużynie hokejowej. Mam nadzieję, że nikogo nie urażam, bo może gdzieś jeszcze takie są. Z tego, co wiem, szkółka ks. Mateusza cieszy się w Bielsku-Białej wielką popularnością. Ks. Mateusz ma wielką pasję do tego, aby dzieciaki zachęcać do uprawiania hokeja, w którym ja zakochany jestem od wielu lat.

Reklama

- Ks. Mateusz Dudkiewicz jest pierwszym kapłanem-hokeistą, którego Pan poznał, czy też byli przed nim inni, choćby słynny ks. Paweł Łukaszka, eks-zawodnik „Podhala” Nowy Targ?

- Oczywiście, że go poznałem. Ks. Paweł Łukaszka wspaniale zapisał się na kartach polskiego hokeja. Przeszedł jako legenda, jako jeden z najlepszych bramkarzy, jakich kiedykolwiek mieliśmy. Zamiast sportowej kariery poszedł na duszpasterstwo. Takie miał powołanie.

- Jest Pan w stanie zrozumieć jego wybór?

- Szczerze mówiąc próbuję, ale nie mogę tego ogarnąć. Porzucił hokej, wybrał Boga i poszedł tą drogą. Generalnie dalej można kochać Boga, wierzyć i uprawiać sport, ale on przestał go uprawiać zawodowo. On poszedł służyć krajowi w inny sposób.

- Miał Pan okazję zmierzyć się z nim podczas oficjalnych rozgrywek?

- Nie do końca pamiętam, kiedy on ostatecznie poszedł w duszpasterstwo. Wiem jednak, że jak miałem 16 lat, to chyba jeden, albo dwa mecze udało mi się zagrać przeciwko drużynie z Nowego Targu. On wtedy odchodził i już kończył grać, a ja dopiero stawiałem swe pierwsze kroki na najwyższym szczeblu rozgrywek. Nie miałem więc okazji ani się z nim często mierzyć, ani też wspólnie występować w reprezentacji Polski. Ale później, po tym jak zakończył karierę, widywaliśmy się wielokrotnie i mamy ze sobą dobry kontakt.

Reklama

- Jeżdżąc po Polce i promując hokej za sprawą swej książki, nie czuje się Pan jak ostatni Mohikanin. Dziś ta dyscyplina sportu, którą z takim powodzeniem Pan uprawiał, nie cieszy się zbyt wielką popularnością?

- I to jest dziwne, bo bardzo wielu ludziom się podoba. Nie spotkałem nawet osoby, która by powiedziała, że hokej jest nudny. Przeważnie co słyszę, to narzekania, że nigdzie nie można go oglądać. Oczywiście TVP Sport i lokalne telewizje próbują go pokazywać, ale tych transmisji jest za mało. Mam nadzieję, że dobre wyniki naszych hokeistów oraz takie spotkania jak to w Bielsku-Białej, albo promocja mojej książki, wreszcie to zmienią. Wierzę, że hokej znów stanie się tak popularny, jak w latach 70. i 80.

- Nie ciągnie wilka do lasu? Forma dopisuje, umiejętności są, nie myśli Pan o powrocie do zawodowej gry?

- Każdy ma swoje lata na przejście na emeryturę. Mój czas też nadszedł i tego nie zmienię. Organizm sam podpowiadał, że trzeba kończyć. Mimo to pasja pozostała. Świetnie było grać na Mistrzostwach Świata, zdobywać bramki dla polskiej reprezentacji, ale to już przeszłość. Teraz muszą to robić inni. Ja już nie jestem w stanie.

- Co chciał Pan zawrzeć w książce „Życie na lodzie”, która od kilku miesięcy jest już dostępna na rynku księgarskim?

- Nie ukrywajmy, wielu młodych ludzi nigdy nie widziało mnie na żywo w akcji. O tym jak grałem w hokeja wiedzą jedynie z youtube, albo z jakiś programów wykorzystujących archiwalne materiały. W książce opisana jest więc cała moja kariera oraz trochę historii z życia prywatnego. W zasadzie jest w niej coś, co zainteresuje zarówno dzieci, młodzież, jak i dorosłych.
Z propozycją jej napisania wyszedł dziennikarz Wojciech Zawioła. Było to kilkanaście lat temu na Mistrzostwach Świata. Ostatecznie książka ukazała się w formie wywiadu rzeki, z dużą liczbą zdjęć. Przyznam się, że gdyby nie to, że inspiracja do jej napisania wyszła z wielu stron, pewnie nigdy by nie powstała. Na pewno sam nie chodziłbym po wydawnictwach, nie pisałbym na własny koszt, ani nie szukałbym dla niej zbytu.

Podziel się:

Oceń:

2013-02-06 11:38

[ TEMATY ]

Wybrane dla Ciebie

Wiceszef MSZ: rozmowy z Czechami w sprawie Turowa będą kontynuowane

PAP

Wiceminister spraw zagranicznych Paweł Jabłoński powiedział po zakończonej w piątek w Pradze rundzie rokowań z Czechami w sprawie kopalni Turów, że osiągnięto pewien postęp. Czeski minister środowiska Richard Brabec zapowiedział, że w poniedziałek spotka się z polskim ministrem klimatu Michałem Kurtyką.

Więcej ...

Leon XIV: muzyka w liturgii nie jest ozdobą

2026-08-19 10:19

Vatican Media

Muzyka sakralna nie jest jedynie ozdobą celebracji, ale częścią liturgii i modlitwą, która jednoczy wiernych z Bogiem i między sobą - podkreślił Leon XIV podczas środowej audiencji ogólnej w Bazylice św. Piotra. Papież przypomniał również o znaczeniu śpiewu gregoriańskiego, czynnego udziału wiernych oraz trosce o jakość muzyki wykonywanej podczas liturgii.

Więcej ...

Wizerunek Matki Bożej Gietrzwałdzkiej kolejny raz nawiedzi naszą diecezję

2026-08-19 13:29
Wizerunek Matki Bożej Gietrzwałdzkiej na przełomie sierpnia i września nawiedzi 7 miejscowości naszej diecezji

Karolina Krasowska

Wizerunek Matki Bożej Gietrzwałdzkiej na przełomie sierpnia i września nawiedzi 7 miejscowości naszej diecezji

W duchu przygotowania do 150. rocznicy objawień Matki Bożej w Gietrzwałdzie, która przypada w 2027 roku, w naszej diecezji odbędzie się peregrynacja Obrazu Matki Bożej Gietrzwałdzkiej.

Więcej ...

Reklama

Najpopularniejsze

Cuda, które wprowadziły pastuszków fatimskich na ołtarze

Kościół

Cuda, które wprowadziły pastuszków fatimskich na ołtarze

Wiara

"Pojechali się modlić i zginęli...", czyli o Bożej...

Nowenna do Matki Bożej Częstochowskiej 2026

Jasna Góra

Nowenna do Matki Bożej Częstochowskiej 2026

Polak biskupem pomocniczym archidiecezji Toamasina na...

Kościół

Polak biskupem pomocniczym archidiecezji Toamasina na...

Tragiczny wypadek polskiego autokaru na Węgrzech....

Wiadomości

Tragiczny wypadek polskiego autokaru na Węgrzech....

Wojewoda podkarpacka: wszystkie ofiary wypadku na Węgrzech...

Wiadomości

Wojewoda podkarpacka: wszystkie ofiary wypadku na Węgrzech...

Nakazane święta kościelne w 2026 roku

Kościół

Nakazane święta kościelne w 2026 roku

Czy 15 sierpnia katolików obowiązuje udział we Mszy św.?

Kościół

Czy 15 sierpnia katolików obowiązuje udział we Mszy św.?

Biskup skazany za nadużycia. Pomogło kościelne...

Kościół

Biskup skazany za nadużycia. Pomogło kościelne...