Reklama

Wiara

wiara i życie

Dwa uzdrowienia

2026-04-28 14:22

Niedziela Ogólnopolska 18/2026, str. 75

Adobe Stock

Nawet gdy śmierć zagląda naszym bliskim w oczy, warto nie tracić nadziei – ratunek jest w modlitwie i są na to dowody.

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Angelina Testoni mieszkała w Sassari na Sardynii. Pochodziła z ubogiej rodziny. Życie nigdy jej nie oszczędzało, wcześnie straciła matkę i siostrę i od młodości ciężko pracowała jako krawcowa. Kobieta miała 29 lat, gdy pojawiły się pierwsze niepokojące objawy. Najpierw zaczęły się bóle brzucha. Początkowo nieznaczne, z czasem się nasiliły, zmieniając się w nieznośnie uciążliwe. Potem przyszły wymioty. Gdy wreszcie postawiono diagnozę – zaawansowana gruźlica płuc i jelit, co w tamtych czasach brzmiało jak wyrok śmierci – kobieta była u kresu swojego życia.

Obrazek pod poduszką

Reklama

W ostatnim etapie choroby Angelina nie mogła już ani jeść, ani pić. Żyła dzięki środkom przeciwbólowym i opiece szpitalnej. W tym momencie do chorej przyszedł franciszkanin, jej spowiednik, i zachęcił ją do modlitwy za wstawiennictwem sługi Bożego Maksymiliana Marii Kolbego. Wręczył jej obrazek z wizerunkiem polskiego zakonnika. Kobieta włożyła go pod poduszkę i modliła się z całych sił. 24 lipca 1949 r. kapłan położył obrazek na brzuchu umierającej Angeliny i pobłogosławił ją. I wtedy stało się coś niebywałego: jeszcze tego samego dnia ból ustąpił. Następnego dnia Angelina zjadła posiłek bez trudności – był to pierwszy „normalny” posiłek od niepamiętnych czasów. Po kilku dniach wstała z łóżka, a po tygodniu wróciła do normalnego jedzenia. Komisja lekarska badająca w 1970 r. sprawę Włoszki potwierdziła, że nie było medycznego wyjaśnienia takiego przebiegu choroby.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Człowiek w stanie terminalnym

Druga historia dotyczy Francesca Lucianiego Ranieri, włoskiego arystokraty. Początek jego choroby był niepozorny – zaczęło się od bólu w nodze. Szybko pojawiły się też zmiany skórne. Na prawej stopie powstała rana, która nie chciała się goić. Z czasem doszło do martwicy. Stopa puchła, rana się powiększała, pojawiały się kolejne ogniska zapalne. Lekarze mówili o postępującej miażdżycy i zgorzeli. W 1950 r. podjęto decyzję o amputacji prawej nogi do kolana. Nie zatrzymało to choroby. Stan się pogarszał i doszło do kolejnej operacji – amputowano część nogi powyżej kolana. Po zabiegu organizm nie wytrzymał. Rozwinęła się sepsa. Wysoka gorączka, majaczenie, utrata świadomości. Lekarze uznali, że pacjentowi pozostało kilka godzin życia.

Noc, która wszystko zmieniła

W tym czasie rodzina umierającego nie traci nadziei, podejmuje jeszcze jeden wysiłek. Skoro medycyna zawiodła, zwracają się do Boga przez wstawiennictwo o. Maksymiliana Marii Kolbego. Ktoś z bliskich położył przy chorym obrazek z wizerunkiem polskiego franciszkanina. 4 sierpnia 1950 r. lekarze stwierdzają stan agonalny pacjenta. Wydaje się, że to ostatni dzień życia Francesca. Noc przebiega jednak spokojnie, organizm nie gaśnie. Rano 5 sierpnia chory jest wciąż bardzo słaby, ale żyje. Wieczorem następuje chwilowe pogorszenie. Chory zapada w głęboki sen. Następnego ranka wydarza się coś, czego nikt się nie spodziewał: Francesco jest przytomny, prosi o jedzenie. Stan, określany wcześniej jako śmiertelny, ustępuje. Dwaj lekarze obecni przy leczeniu – obaj deklarujący brak wiary – mieli powiedzieć, że w tym przypadku „musiało interweniować coś niezwykłego”.

Dwa przypadki, jeden ratunek

Obie historie zostały później zbadane w procesach kościelnych. W obu przypadkach potwierdzono cudowny charakter uzdrowień. Stały się one podstawą do beatyfikacji o. Maksymiliana Marii Kolbego.?

Podziel się:

Oceń:

+1 0

[ TEMATY ]

Wybrane dla Ciebie

85 lat temu Niemcy aresztowali o. Maksymiliana Kolbego

Niepokalanów/fot. Monika Książek

85 lat temu, 17 lutego, Niemcy aresztowali franciszkanina o. Maksymiliana Kolbego. Było to drugie jego zatrzymanie. Nie odzyskał już wolności: trafił na Pawiak, a potem do Auschwitz, gdzie oddał życie za współwięźnia.

Więcej ...

Papież otrzymał obraz przedstawiający bł. kard. Stefana Wyszyńskiego

2026-05-15 13:51

Vatican Media

Wicemarszałek województwa podkarpackiego Piotr Pilch i wójt gminy Komańcza dr Roman Bzdyk spotkali się z Ojcem Świętym po środowej audiencji ogólnej 13 maja i podarowali mu obraz przedstawiający prymasa Polski bł. kard. Stefana Wyszyńskiego w Komańczy.

Więcej ...

„Jesteśmy od zadań specjalnych”. 20 lat Rycerzy Kolumba w Polsce

2026-05-16 09:50

Rycerze Kolumba

Około 8,5 tysiąca członków, 219 rad lokalnych i obecność przy blisko 350 parafiach – tak wygląda dziś wspólnota Rycerzy Kolumba w Polsce, która w Licheniu dziękuje za 20 lat działalności nad Wisłą. Podczas XVI Konwencji Stanowej delegaci z całego kraju przypominają m.in. pomoc uchodźcom i mieszkańcom Ukrainy, wsparcie po powodziach i nawałnicach, zaangażowanie w Światowe Dni Młodzieży oraz codzienną służbę w parafiach.

Więcej ...

Reklama

Najpopularniejsze

Oświadczenie: siostry kanoniczki reagują na oskarżenia

Kościół

Oświadczenie: siostry kanoniczki reagują na oskarżenia

Nowenna do Ducha Świętego

Wiara

Nowenna do Ducha Świętego

Policja wtargnęła do domu Sakiewicza

Wiadomości

Policja wtargnęła do domu Sakiewicza

Nowenna do św. Rity

Wiara

Nowenna do św. Rity

Neapol: Cud św. Januarego powtórzył się w obecności...

Kościół

Neapol: Cud św. Januarego powtórzył się w obecności...

Zmiany kapłanów 2026 r.

Kościół

Zmiany kapłanów 2026 r.

Czy Pierwsza Komunia św. musi być „teatrem”?  Coraz...

Wiara

Czy Pierwsza Komunia św. musi być „teatrem”? Coraz...

Nowenna do św. Andrzeja Boboli

Wiara

Nowenna do św. Andrzeja Boboli

Niezbędnik Katolika miej zawsze pod ręką

Wiara

Niezbędnik Katolika miej zawsze pod ręką